Dyskusja: Dopisz sie..
Podgląd pojedynczego posta
Stary 23.03.2004, 21:41   #24
47
Veni, Vidi, Vici.
 
Avatar użytkownika 47
 
Data rejestracji: 03.11.2003
Lokalizacja: ﯜﯣﱠﺋﺝﭚﯝﺿﻃﻉﻕﻘﮎﻻﻲﻯﻈﺺﺟﺻﻺﺨﺳ
Posty: 620
47 w tym momencie nie ma Reputacji dodatnich ani ujemnych <0  pkt>
..... otworzył oczy, rozejrzał sie po pokoju i poczuł przeszył go dreszcz. Niby wszystko było w porządku jednak coś złogo wisiało w powietrzu. To co widział było jakieś nie jasne, obrazy które docierały do jego mózgu było nie ostre, tak jakby oglądał telewizje i obraz delikatnie snieżył."Nic to" pomyślał iruszył w strone łazienki. Otworzył drzwi i stanął jak wryty. zamiast malutkiego pomieszczenia była ogromna przestrzeń, sciany miały kolor czerwony, jak by ociekały krwią, słychać było dziwne jęki i głosy. Wśród chałasu zdołał wyizolować jede głos, głos wołał" Max!!! Max!!!Max!!!". "Co do ch****a " pomyślał i chciał podrapać się w głowe, jednak zamiast miłogo dotyku własnej dłoni poczuł coś zimnego, spojrzał na swoją dłoń. Znajdował sie w niej Glock 17 z dymiącą jeszcze lufą. Podszedł do lutra. Zobaczył w nim siebie jednak ubrany był w skórzaną kurtkę i zakrwawiony biły t-shirt. "Co do ch****a " pomyslał znowu, jego zadumę przerwał głos w jego głowie, który kazał mu podążać za nim. Mimowolnie ruszył w stronę skąd dochodził. Dotarł do końca korytarza i zatrzymał się przed drzwiami z za których dochodziło wołanie. Powoli otworzył je i znowu staną jak wryty. Zobaczył dwóch łysych facetów, rozmawiali o czymś ale nie mógł usłyszeć, powli więc ruszył w ich stronę, rozmowa stawała sięcoraz głośniejsza. " Jesteś tylko moją marną podróbą, wybiłeś się na mojej reputacji, przypisywałeś sobie moje dzieła, z to musisz zginąć. Jest tylko jeden prawdziwy Hitman na świecie i to jestem ja - 47. Asta lavista baby".
Zygfryd poznał swojego wybawcę 48. Jednak on klęczał przed drugim Łysym facetem "o k**** 47" i chwilę później Zygfrydowi puściły znowu zwieracze. Jego wybawca przyją na twarz cztery kule wystrzelone ze srebnej Barell'y 47. Jego mózg rozprysknął sie po całym pomiesczeniu w tym na twarzy Zygfryda, ciało bez głowy powoli osuneło się na ziemie pod nogi 47.
Hitman zapalił papierosa, błysk zapalniczki oświeltił jego twarz dotychczas skrytą w mroku. Zygfryd spojrzał mu w oczy. Były one pozbawione jakichkolwiek emocji. Zimy drescze po raz kolejny dzisiaj przeszył Zygfryda. 47 spojrzał na niego i powiedział tylko jedno zdanie " jeszcze się spotkamy..." i wyszedł.
Zygfryd chwile stał jak wryty spojrzał na to co zostało z 48 i zemdlał....
__________________
"Czy świat bardzo się zmieni jak z młodych gniewnych powstaną starzy wqrwieni??"

Hitman Blood Money


Moj status w Americas Army
47 jest offline   Odpowiedz cytując ten post