chcialbym dozyc chwili gdy u sasiada beda pterodaktylusy a u mnie jakis wielki jaczszur dobieral sie bedzie do jablek

wlasnie, chyba to niedlugo nastapi,
bedzie zieleniutko, krwawo, az w koncu cosik sie stanie i niewiadomo skad pojawi sie jakis "ludź" i znowu bedzie wszytko powoli psul i niszczyl.