to ja moze tak powiem:
z rana budzisz ukochana, smyrajac ja rozna po policzku.
robisz sniadanko (jak umiesz, bo jak nie, to lepieje nie)
szczelasz texty w stylu "jej to juz rok, ale zlecialo..." ale jak nie czujesz tego, to nie mow, bo kobiety wiedza jak ktos udaje.
a wieczorem?
wieczorem.... hihihi...
wieczorem powspominac to co bylo, to jak sie poznaliscie i wszytkie dobre chwile, te glupoty co razem wyprawialiscie (o ile wyprawialiscie)
prezent? bilizna jak juz to tylko z nowe kolekcji triumfa (majteczki plus gora kolo 200-300zl) ale czy ja wiem czy bielizna...
pomysl co ty chcialbys dostac, co cie interesuje, a potem wez i postaw sie w jej sytuacji, na pewno cos wymyslisz.
bo niekotre lubia perfumy, inne perly, a inne sie ciesza jak wariatki z tego ze sie poprstu jest razem.
no i tak dobrnelismy do godziny 22:00
dzieciak pewnie juz chrapie

wiec wyciagasz uprzednio naszykowne stokrotki, lub platki roz, rozsypujesz po poslaniu, zapalasz jedna-dwie male swiece no i wiesz co dalej, noc poslubna.
ale to trzeba czuc klimat, nic na sile.