oranzada w foliowych torebkach, guma balonowa o nazwie "guma balonowa" (oczywiscie balonow sie robic nie dalo), kapiszony i korki (sprzedawana na jarmarkach z okazji pochodow 1szo majowych), pochody, kartki, wyroby czekoladopodobne (ciekawe co za ***** wymyslil ze to czekolade przypomina), baleron dwa razy do roku (na swieta) do sklepow doworzony...
za paczke kawy ziarnistej mozna bylo wszystko zalatwic...
pojechalem kiedys do czechoslowacji (tak tak - kiedys taki kraj istnial

) i jakie oczy robilem gdy w sklepach byly... pelne polki

ser kroili! kurczaki z rozna! to dla mnie byl inny swiat