ja na pewno pomoglbym rowniez osobom bardziej potrzebujacym tych pieniedzy (dzieci, ogolnie biednym )bo wiadomo az tak nie potrzebowalem to los sie do mnie usmiechnal.Ale majac pieniazki

zainwestowalbym rowniez jakis domek w gorach, albo nad morzem, albo tu i tu i na wakacje mialbym gdzie jezdzic

- chodzi o to zeby te pieniadze nie byly w papierkach. Jezeli chodzi o sprawy komputerowe - do konca nie wiem czy kupilbym sobie maszyne za 10000 - zalezy od tamtej chwili ale pewnie cos bym tam kupil. No i bezapelacyjnie bryczkę jakąś. Marzeniem jest Nissan Skyline GTR (wersja zmodowana z Za Szybcy Za Wsciekli) i wiele innych bry ktore mi sie podobaja...