Kolejne 3 kawaly ode mnie

:
Przychodzi niedźwiedź do zająca i rozpaczliwym tonem mówi:
- Zając, ty się mnożysz jak nie wiem co, a ja nic, pomóż przyjacielu.
Zając na to:
- A marchewkę żresz?
Niedźwiedź:
- Nie!
Zając:
- No staaaaaaary!
Pół roku niedźwiedź je marchew no i nic nie pomogło. Znowu przychodzi do zająca i mówi:
- Zając pomóż, nie bądź taki.
A zając na to:
- A marchewkę żresz?
Niedźwiedź: tak!
Zając: A tartą?
Niedźwiedź: Nie!
Zając: No staaaaaaary!
Więc kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę i nic. Znowu przychodzi do zająca i błaga go o pomoc.
Zając: A marchewkę żresz?
Niedźwiedź: Tak!
Zając: A tartą?
Niedźwiedź: Tak!
Zając: A z groszkiem?
Niedźwiedź: Nie!
Zając: No staaaaaaary!
No i znów kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę z groszkiem i nic. Przychodzi do zająca i mówi:
Niedźwiedź: Zając, ja cię bronię przed wilkiem i lisicą a ty mi się tak odpłacasz. Pomóż mi bo lata lecą a ja dzieci nie mam.
Zając: A marchewkę żresz?
Niedźwiedź: Tak!
Zając: A tartą?
Niedźwiedź: Tak!
Zając: A z groszkiem?
Niedźwiedź: Tak!
Zając: A dupczysz?
Niedźwiedź: NIE!
Zając: No staaaaaaary!
------------------------------------------------------------
Pewnego dnia przyjezdza niedzwiedz do zajaca na motorze Yamaha.
- siadaj zajac przejedziemy sie.
Jada 100 km/h, 180 km/h, 220 km/h. W koncu
niedziwiedz mowi:
- zajac posikales sie juz??
na to zajac:
- tak, lepiej sie zatrzymaj.
Drugiego dnia zajac podjezdza na Harley'u Davidsonie pod dom niedzwiedzia.
- siadaj niedzwiedz, przejedziemy sie - mówi zajac.
Jada 100km/h, 180 km/h, 220 km/h. Zajac pyta sie niedzwiedzia:
- niedzwiedz! ?!?!
- co - odpowiada niedzwiedz
- posikales sie juz??
- no - odpowiada niedzwiedz.
- no to zaraz sie posrasz bo nie dosiegam do
hamulca.
------------------------------------------
Pewien mężczyzna kupił dojarkę do celów erotycznych. Wrócił do domu, zasiadł w fotelu i podłączył się do ssaka od dojarki.
Przeżywał orgazm za orgazmem, nigdy jeszcze tak dobrze mu nie było. Po dwóch godzinach ma w końcu dosć, szuka wyłącznika - nie ma.
Próbuje oderwać ssak od własnego interesu - nie da rady. A dojarka cały czas ssie. Z wielkim trudem łapie za telefon i dzwoni do producenta:
- Dzień dobry, ja u państwa kupiłem dzisiaj dojarkę, chciał bym się dowiedzieć, jak się ją wyłącza.
- Przede wszystkim - odpowiada sprzedawca - chciałbym pogratulować panu doskonałego wyboru, gdyż jest to produkt najwyższej marki...
- Dobra, dobra, ale gdzie się go wyłącza.
- Nasza dojarka wyłącza się automatycznie po uciągnięciu 25 litrów