ooo... robi sie ciekawie.
ja u swojej minusa na dzien dobry nie mialem... ale krotko po tym... poszedlem do niej w pierwsze odwiedziny do domu i tak usiadlem na wersalke, ze sie zarwala

a zaczelo sie od tego, ze chciala mnei ze swoja kolezanka wyswatac

troche nei wyszlo i sama ulegla mojemu urokowi