i kolejne ale teraz wy zapodajcie :
znam troche inną wersję :
przyszedł student do spowiedzi
ksiądz w konfesjonale siedzi
w imię ojca ducha syna
była dzis w nocy u mnie dziewczyna
ach tam młodzież - ta rozpusta
całowałeś dziewczę w usta ??
trochę niżej proszę księdza trochę niżej proszę księdza
nie słyszałem odkąd żyję - całowałeś dziewcze w szyję ??
trochę niżej proszę księdza trochę niżej proszę księdza
zła pokusa ciebie nęci - całowałeś dziewczę w piersi ??
trochę niżej proszę księdza trochę niżej proszę księdza
o mój chłopcze zły postępek - całowałeś dziewczę w pępek ??
trochę niżej proszę księdza trochę niżej proszę księdza
nie każdemu to się uda -
całowałeś dziewczę w uda ??
trochę wyżej proszę księdza trochę wyżej proszę księdza
zbierzmy teraz wszystko w kupę -
całowałes dziewczę dupę ??
proszę księdza ja szalony całowałem z drugiej strony
o mój chłopcze do widzenia - na to nie ma rozgrzeszenia
Ponoć ***** się nie poci, kiedy w majtach kwiat paproci.
Jak masz majtki watowane, odparzenia murowane!
I **** wam w dupy ***ane zryciuchy!
Śmiesznych żartów się zachciało?
**** ci w dupę tępa pało!
Spotyka się trzech facetów.Pierwszy mówi:
- Wiecie co znalazłem za łóżkiem mojej córki? Papierosy...nie wiedziałem że pali!!
Na to drugi:
- To nic! Ja znalazłem za łóżkiem mojej córki butelkę... Nie wiedziałem że pije!!
A trzeci facet mówi:
- Eee... to nic! Ja za łóżkiem mojej córki znalazłem prezerwatywę... Nie wiedziałem że ma penisa!!
Mąż marynarz posuwał swoją żone i następnego dnia musiał wypłynąć w morze. Po 9 miesiącach urodziło się dzieco, ale był to kadłubek (bez rąk, nóg i tułowia), więc matka kładła go na parapecie żeby doglądał czy ojciec wraca. No i kadłubek pewnego dnia zobaczył jak chłopaki grają w piłkę i mówi:
- Mamusiu, ja też bym chciał mieć nóżki, żeby tak grać w piłkę
- Pomódl się, to może ci wyrosną
No to kadłubek się pomodlił. Budzi się następnego dnia, patrzy, a tam mu nogi wyrosły z szyi (bo tułowia nie miał), ale dalej matka go kładła na parapecie. No i pewnego dnia kadłubek zobaczył jak chłopki grają w kosza i mówi:
- Mamusiu, ja też bym chciał mieć rączki, żeby tak grać w kosza.
- Pomódl się, to może ci wyrosną
No to kadłubek się pomodlił. Budzi się następnego dnia ,a tam patrzy ręce mu wyrosły z uszu (czy skądś tam).
No i wkońcu zadzwonił ojciec, że wraca. Matka mu nie powiedziała o synku, żeby mu zrobić niespodziankę, a na przywitanie wrzuciła eks-kadłubka do wanny. Ojciec wszedł do domu, wiadomo buzi z żoną, to ona go poprosiła na obiad, a on:
- Zaraz, tylko ręcę umyję
I nagle słychać:
***! ***! ***!
I żona pyta:
- Coś ty zrobił?
A on:
- Ale pająka w łazience za***ałem