|
Problem w tym że oscyloskopem nie mierzysz tylko jakości płyty ale cały tor audio. Szpilki zakłóceń mogą być wynikiem błędów na płycie, felernego czytnika lub analogowej cześci toru (wzmaczniacze etc.). Generalnie znam trzy rodzaje błędów na płycie:
1. C1 - do ok. 200/sek powinno być korygowalne, ale szczerze wątpię czy znajdzie się taki sprzęt audio, szczególnie z pólki dla audiofilli.
2a. Korygowalne C2 - tak jak C1 ale sytuacja wygląda chyba jeszcze gorzej
2b. Nie skorygowane C2 - no coż, to jest feler, pozostaje interpolacja itp.
3. Jitter czyli przesunięcia czasowe sygnału (błędy synchronizacji, przesunięcia pitów, zmiany szybkości nagrania itp.). Jak na razie K-Probe nie pokazuje tych błędów, a są dosyć istotne. A swoją drogą w stosunku do tych błędów sytuacja najlepsza jest w discmenach i odtwarzaczach z pamięcią antywstrząsową. Poprostu można sobie odtworzyć synchronizację w buforze. Mimo banalnej recepty (czytnik x2 i parę MB bufora) nie zauważyłem stacjonarnych czytników wyższej klasy z takim rozwiązaniem. Ot kolejna ciekawostka rynku.
Co do K-Probe to trzeba do wyników podchodzić z rezerwą, potrafią być mylące. To jak z diagnozą lekarką, intuicja i doświadczenie jest niezbędne i tyle.
Co do artykułów na cdrinfo.pl to poprostu czasami trafiają się tam tzw. "kwiatki" bądź rzeczy przestarzałe. Np. nadal proponuje nagrywać jak najwolniej chociaż współczesne płyty i nagrywarki nie są niskich prędkości przystosowane i nagrywają wtedy słabo.
|