Dziwny problem
Witam!
Jakis czas temu ulamal mi sie (lub wpadl do srodka) jeden z pinow w dysku, ale sam dysk o dziwo dziala
normalnie, tyle ze jak do kogos z nim pojde to go nie wykrywa.
No i niedlugo potem jak sie ten pin ulamal przyszedl do mnie kumpel z dyskiem 80g i wszystko bylo ladnie i pieknie.
Nastepnie przyszedla drugi kumpel z dyskiem 500m zebym mu costam zgral na plyte. No to podlaczylem jego dysk wlaczylem kompa i okazalo sie ze windows sie nie uruchamia.
Uruchomilem dosa z plyty i co widze? Wszystkie dane z mojego i jego dysku zniknely!
Pomyslalem sobie ze jakis przypadek albo cos.
Po jakims czasie przyszedl do mnie kumpel z dyskiem 40g i.. to samo - mnie i jemu zniknely dane!
Teraz boje sie podlaczac dyski innych i poki co tego nie robie bo nie wiem co jest grane.
Jedyna przyczyne widze w tym pinie ale przeciez byl juz u mnie ten koles po tym z 80g i bylo ok.
Ktos ma jakies pomysly co to moze byc?
|