Przyjrzałem się stronce bliżej i tak:
Kawałki są 128 i 192kbps - ale nie wszystkie utwory są w takim wyborze, przeważnie 128 kbps.
Dla 128 i 192 kbps cena za kawałek jest różna

Oczywiście za lepszą jakość trzeba więcej zapłacić... Wogóle nierozumiem po co ten podział ?? Nie mogliby oferować tylko tej lepszej jakości ??
Jeśli nawet oferta kierowana jest także do posiadaczy iPod'ów czy innych przenośnych playerów mp3, to myśle że da się na nich wychwycić róznicę między 128 a 192kbps (ja niewiem - nie miałem okazji tego sprawdzać...)
Kolejny IMO bezsensowny podział odsłuchu - wystarczyłby 30 sekundowy 92kbps darmowy...
Najciekawsze jest jednak to, że są tam albumy których część utworów jest w 192 kbps a część tylko w 128

Totalny bezsens! I nasuwa się myśl "czy oni sami ripują te audio CD, czy ściągają utwory z sieci, ładnie układają w albumy i karzą sobie za to płacić ..."