|
Jak było to "sory"!
Pewien pasterz mial straszne problemy z wilkami pozerajacymi jego
owce. Poszedl wiec na targ zeby kupic sobie psa. Handlaz stwierdzil,
ze najlepsza bedzie "sobaka barabaka" . Pasterz patrzy, a to taki malutki
piesek z wielka morda - nie wierzyl, ze moze cos zdzalac wiec handlarz dal mu go na okres probny.
Przyszla noc. Sobaka-barabaka siedzi sobie przy stadzie a z lasu
biegnie watacha wilkow. W pewnej chwili, basior pociaga nosem i wola:
- uwaga!! Przy stadzie jest Sobaka-barabaka!! Odwrot !!!
Wilki zaczynaja uciekac, tylko jeden mlody proboje protestyowac
- A wy gdzie? Przeciez ta Sobaka-barabaka to nas moze w dupy pocalowac
- A moze, moze.... Ale zebys wiedzial jaki ma zimny nosek...
|