NIe jestem pewny czy tego nie bylo. Ale sie juz troche pogubilem
Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie ostatni, krzyczy:
Przychodzi pijany zięć do domu i zastaje w drzwiach swoją teściową z miotłą, więc pyta:
- Do kiedy można patrzeć na teściową z przymróżeniem oka?
- Do czasu, póki strzerbinka nie pokryje się w jednej lini z muszką! ^_^^_^^_^
Przychodzi młódy mężczyzna do apteki i mówi:
- Poproszę trucizne na teściową
- A ma pan recepte?
- A nie wystarczy zdjęcie?
Jakis facet biegnie za jakas baba i wali ja decha po glowie. Inny gosc, który to widzial mówi do niego:
- Co ty robisz?
On odpowiada:
- To moja tesciowa!
Tamten krzyczy:
- No to kantem ja, kantem!!!
Jasio podglądał w sypialni swoich rodziców. Przez dziurkę od klucza zobaczył jak tato leżał na mamusi i ruszal tyłkiem.
Później zaczepił tatę i pyta:
- Tato, a co ty robiłeś mamusi?
- Widzisz synku, ... niedługo jedziemy na wakacje nad morze i .... dmuchałem mamusie, .... żeby nie zatonęła.
- O to zupełie niepotrzebnie - odpowiada Jasiu - wczoraj był pan listonosz ... i dmuchał mamę z przodu, ... z tylu ... i jeszcze sprawdzał językiem ... czy nie puszcza.
Jaś miał zrobić na lekcję techniki pułapkę na myszy. Przychodzi następnego dnia i pokazuje pani pułapkę. Gwóźdź wbity w deseczkę, na gwoździu serek. Pani pyta:
- Bardzo ładnie, ale jak to działa Jasiu?
- Myszka zauważa serek, podchodzi i jedząc nabija się na gwóźdź - odpowiada Jaś.
- To zbyt makabryczne, zrób nową pułapkę - prosi Pani.
Następnego dnia Jaś przychodzi znowu z deseczką, w deseczkę wbite są dwa gwoździe, a na gwoździach znajdują się takie same kawałeczki serka, przed nimi w poprzek ustawiona żyletka. Pułapka działa w następujacy sposób: myszka widzi serki i nie może się zdecydować, który zjeść. Kręci główką aż przetnie sobie gardelko.
- To jest jeszcze gorsze Jasiu. Zrób teraz coś mniej drastycznego - mówi Pani.
Zrezygnowany Jasio przychodzi następnego dnia z samą deseczką:
- Jasiu, co to? Samą deseczką chcesz unieszkodliwić myszkę?
- Prosze pani, myszka przychodzi, widzi, że serka nie ma, bierze deseczkę w łapki i wali się ze wszystkich sił deseczką w głowę krzycząc: nie ma serka, nie ma serka...
Nauczycielka mówi do Jasia:
- Jasiu, przeczytaj swoje wypracowanie o zimie.
- Zimą na polu śnieg, dzieci rzucają się śnieżkami, jezioro zamarzło a na nim wilki się pi..dolą.
- Jasiu, źle! - woła nauczycielka.
- Pewnie, że źle, bo łapy im się ślizgają!
W mieście otwarli nową agencję towarzyską.
10-letni Jaś pyta ojca:
- Tato, co to właściwie jest agencja towarzyska?
Zakłopotany ojciec odpowiada:
- Tam robią dobrze za pieniądze.
Pewnego dnia Jaś dostaje od mamy pieniądze na kino, i poszedł do agencji.
Drzwi otwiera zdziwiona kobieta i pyta się:
- Co ty tutaj robisz?
- Mam pieniądze, i chcę żebyście mi zrobiły dobrze.
Kobieta zabrała go do kuchni i zrobiła 3 kanapki z masłem i miodem.
Jaś wraca do domu i mówi:
- Mamo, tato byłem w agencji towarzyskiej!
Tata się pyta:
- I co synku?
- Dwie zmogłem, ale trzecią tylko wylizałem.
^_^^_^^_^