Mam pewien problem z komputerem. Otóż: włancza się normalnie, wszystko jest OK. Pochodzi ok. półtorej godziny i ze skrzynki (czyt: jednostki centralnej ^_^ ) słychać głos jakby rozpędzającego się wiatraka i... komputer przestaje zupełnie odpowiadać. Jedynie reset skutkuje. Do
Gallusa: Próbowałem format c: ^_^ Mój sprzęt to: Athlon 2200+xp, AsRock K7S8X. Co się dzieje