Podgląd pojedynczego posta
Stary 25.08.2004, 10:30   #13
mello
m3llO
 
Avatar użytkownika mello
 
Data rejestracji: 09.05.2004
Posty: 448
mello w tym momencie nie ma Reputacji dodatnich ani ujemnych <0  pkt>
dostalem to mailem

Kiedyś pracowałem z babeczką, której podmieniłem
> wygaszacz na czarny ekran. Nie było widać nic - po prostu
> czarny monitor. Ona oczywiście nie wiedziała, że to wygaszacz
> i przyszła kiedyś do mnie z prośbą, żebym włączył jej
> komputer. Podszedłem do sprawy fachowo. Zamyśliłem się,
> chrząknąłem, znowu zamyśliłem, a potem poinformowałem ją, że
> jeden z kabli w komputerze jest luźny. I trzeba mocno huknąć
> dłonią w biurko, żeby zaczął stykać. I dla przykładu
> uderzyłem mocno w biurko, co okazało się nad wyraz skuteczne.
> Oczywiście chodziło o to, żeby poruszyć myszkę i wyłączyć
> wygaszacz. Tak mi się ta zabawa spodobała, że byłem ciekaw
> kiedy kobitka się zorientuje... Po dwóch miesiącach, kiedy
> widziałem jak szkoli nową osobę, i uczy ją umiejętnie uderzać
> w biurko "...bo kabelek jest luźny" nie wytrzymałem.
> Podszedłem i wyjawiłem całą prawdę... Wiem, mięczak ze mnie...
>
>
>
> 2)
>
> Kiedyś stworzyłem efekt graficzny, który wyglądał jak
> przesuwające się światło w kserokopiarce. Oczywiście nie
> mogłem się oprzeć i wbudowałem go w program w biurze.
> Pracownikom zaś powiedziałem, że mamy teraz zawansowany
> program i oprócz logowania muszą jeszcze przykładać rękę do
> ekranu - wtedy ekran skanuje ich odciski palców. Przez prawie
> miesiąc miałem ubaw, patrząc jak pięcioro głąbów przed każdym
> załogowaniem przykłada rękę do ekranu i czeka aż ekran
> zeskanuje ich odciski. Oczywiście bawiłbym się dłużej, gdyby
> nie szef, który wszedł do biura z rozdziawioną szczęką, wziął
> mnie na bok i kazał mi to natychmiast
>
> odinstalować...
>
>
>
> 3)
>
> Siedzę sobie w kanciapie z kumplem i nagle wpada
> zaaferowana kobieta. Wymachuje dyskietką w ręku i mówi, że
> stacja jej padła. Pouczyłem ją, że trzeba było zadzwonić
> (akurat bym się ruszył), ale w końcu mnie namówiła i razem z
> kumplem poszliśmy obadać sprawę. Dochodzimy do jej biurka, ja
> patrzę, a ona wkłada dyskietkę do góry nogami i krzyczy, że
> "Stacja nie działa, a ona MUSI zgrać co trzeba!". Patrzę na
> kumpla, on na mnie, widzę że kumpel już ma powiedzieć Pani w
> czym rzecz, więc gestem ręki go uciszam i
> mówię:
>
> - Bo widzi Pani. Ktoś sfuszerował sprawę! Ma Pani
> komputer postawiony do góry nogami... - po czym przekręciłem
> jednostkę i wyszedłem z pokoju z kumplem, żeby się wyśmiać.
>
>
>
> 4)
>
> Zadzwoniła do nas kobitka i stwierdziła, że jakiś idiota
> odłączył jej LAN. W życiu babki nie widziałem, ani jej
> komputera, ale idę do niej. Akurat nie było jej w boksie, ale
> już widzę, co jest grane. Panienka przesunęła sobie komputer
> z prawej strony boksu na lewą. A że kabel z sieci był za
> krótki, to go odłączyła. Przesunąłem komputer z powrotem na
> prawą stronę, wpiąłem dyndającą wtyczkę i napisałem kartkę:
> "DZIAŁA TYLKO PO TEJ STRONIE BOKSU!"
>
>
>
> 5)
>
> Szef firmy pojawił się w biurze w laptopem. Miał ważną
> pracę do zrobienia więc rozłożył się w swoim gabinecie ze
> sprzętem. Nagle słyszę jak mnie wzywa do siebie. Szef: Mam z
> tym problem. Jak się włącza Windows, to po kilku sekundach
> wszystko gaśnie... Ja: Czy bateria jest naładowana? Szef:
> (tonem nie znoszącym sprzeciwu) Oczywiście, że jest! Ja idę,
> a Ty to napraw. Po czym szef wyszedł z gabinetu. No więc
> zasiadłem do sprzętu, włączam i faktycznie, Winda się ładuje
> i wszystko znika. Miałem naprawdę ciężki dzień, ale nic,
> próbuję dalej. Wciąż z tym samym rezultatem... Już miałem
> zapłakać, gdy zauważyłem, że kabel zasilający jest odłączony.
> Podłączyłem do sieci i laptop śmigał jak nowiutki, a więc
> bateria nie była naładowana, ha!. Zadzwoniłem, powiedziałem,
> że to potrwa jeszcze z 3 godziny i zabrałem się za układanie
> pasjansa (przecież, to był ciężki dzień), aż w końcu zjawił
> się szef. Zaskoczony, że tak szybko się
>
> uporałem spytał jak to zrobiłem. Uśmiechnąłem się i
> powiedziałem: - Musiałem shakować Pana rejestr, ponieważ
> wirus spowodował konflikt między portem myszy, a UART w
> CONFIG.SYS. To był ciężki kawałek roboty, ale udało mi się
> skonwertować Pański kernel z binarnego na hexagonalny i wejść
> przez furtkę w IRQ do BIOSU... A on to kupił..
>
mello jest offline