Dyskusja: soczewki k.
Podgląd pojedynczego posta
Stary 28.08.2004, 19:23   #9
andrzejj9
the one
CDRinfo VIP
 
Avatar użytkownika andrzejj9
 
Data rejestracji: 08.12.2002
Lokalizacja: Wrocław
Posty: 17,901
andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>andrzejj9 jest świetnie znany wszystkim <550 - 649 pkt>
Cytat:
Napisany przez siwy_mw
to znaczy tylko tyle ze masz bardzo wrazliwe oko i mozesz miec drobne problemy przy zakladaniu soczewki ale idzie sie przyzwyczaic teraz to zakladam w ciagu 2 sek. i to bez lustra
Dokładnie, ja takie mam i mimo, że soczewki nawet sobie kupiłem, to ostatecznie nie zacząłem ich nosić. Po prostu nie byłem w stanie ich sobie sam założyć. Kobiecie w punkcie, gdzie je robiłem, się to udało, ale to chyba tylko dlatego, że to była kobieta, bo facetowi dłubiącemu mi w oku dałbym chyba w mordę

A jeśli chodzi o Twój problem - chociaż już zapewne nieaktualny, to znalazłby się sposób. Nie wiem, czy słyszałeś o doktorze Batesie i metodzie poprawienia wzroku za pomocą prostych ćwiczeń. Co prawda jeden dzień to za mało, żeby całkowicie wyleczyć sobie wzrok, ale jest jedno wyjątkowe ćwiczenie, które pomaga bardzo rozluźnić wzork i dzięki niemu na spotkaniu widziałbyś prawdopodobnie o niebo lepiej ( a już na pewno nie mrużył oczu, bo to jest oznaką ich napięcia).

Ćwiczenie jest bardzo proste. Najpierw umyj ręcę, najlepiej pod ciepłą, albo gorącą wodą. Następnie wytrzyj je dokładnie. Usiądź w jakimś cichym, najlepiej ciemnym miejscu. Zacznij pocierać dłonie o sobie aż poczujesz, że się rozgrzały. Wtedy, jeśli siedzisz przy biurku, oprzyj na nim łokcie, a jeśli na przykład na łóżku to zegnij kolana i o nie się oprzyj (pozycja jest w sumie nieistotna - chodzi o to, żeby ręcę o coś się opierały, bo dobrze jest tak posiedzieć przynajmniej 15 - 20 minut, a najlepiej pół godziny lub godzinę). Dłonie natomiast lekko zegnij i "nałóż na oczy". Ciężko to opisać - dużo łatwiej pokazać. W każdym razie chodzi o to, żeby dłońmi całkowicie zakrywać gałki oczne - aha, wcześniej oczy trzeba zamknąć - ale tak, aby nie ich nie dotykać (móc je pod dłońmi swobodnie otworzyć) i aby po otwarciu oczu widzieć tylko ciemność - przez dłonie nie powinno przechodzić światło. Nie jest to trudne i czasami wymaga tylko kilku sekund znalezienia odpowiedniego ułożenia.

Następnie wszystko, co trzeba zrobić, to po prostu rozluźnić się. Posłuchać jakiejś przyjemnej muzyki, pomyśleć o czymś przyjemnym. Broń Boże nie myśleć o obowiązkach, pracy, czy czymkolwiek przykrym, co leży nam na sercu. Chodzi o rozluźnienie oczu - poprzez ich odizolowanie od światła ( i ciepła z dłoni) i całego organizmu. Dobrze jest także wyobrażać sobie czerń - w jakiejkolwiek postaci.


I mogę się założyć, że gdybyś to proste ćwiczenie wykonywał przez kilkadziesiąc minut przed wyjściem na rozmowę, poszedłbyś tam z tak rozluźnionym wzrokiem, że może nawet (jeśli Twoja wada rzeczywiście nie jest za wysoka) zapomniałbyś o wadzie wzroku.

W każdym razie nawet jeśli rozmowa już za Tobą, to spróbuj powyższego ćwiczenia. Rób je przynajmniej raz dziennie, a najlepiej dwa lub trzy razy po 15 - 20 minut. Być może zanim okulary wrócą z naprawy, okaże się, że juz tak naprawdę nie są Ci potrzebne (widziałem takie przypadki ).
__________________


neverending path to perfection..
andrzejj9 jest offline   Odpowiedz cytując ten post