Pamietam... zajefajny serial...
Samotny atak na bramke trwal nieraz 3 odcinki. A bramka przeciwnika wylaniala sie zza widnokregu przez 2 odcinki...
a potem strzal, pilka przebierala rozne krztalty - jak worek z kislem...
bramkarz lapie... ale co to??!! pilka swoim pedem wciagnela go do bramiki...
Co to za zapach?? to sie rekawiczki pramkarza zaczely jarac pod pilka!!
Byli tam tacy 2bracia blizniacy - z cyrku chyba uciekli, wyprawiali przerozne sztuczki na boisku

albo bramkarz nei mogl sobie poradzic z jednym napastnikiem, to Tsubasa z ziomalami wlazli na poprzeczke i pomagali
^_^