|
Mloda amerykanska turystka w Paryzu wchodzi do kabaretu. W czasie jednego
z wystepów na scenie pojawia sie mezczyzna. Kladzie na krzesle wloski
orzech, rozpina spodnie, wyciaga swojego najlepszego przyjaciela i rozbija
nim skorupe orzecha. Na Amerykance pokaz ten wywiera tak silne wrazenie, ze
gdy odwiedza Paryz po raz drugi, juz jako starsza 60 letnia osoba,
natychmiast kieruje sie do kabaretu. O dziwo, wystepuje w nim ten sam
mezczyzna teraz juz dystyngowany staruszek. Wchodzi na scene, kladzie na
krzesle orzech kokosowy i wykonuje swój popisowy numer. Zaskoczona
Amerykanka udaje sie do garderoby artysty.
- Jak to mozliwe, ze 40 lat temu rozbijal pan orzech wloski, a teraz
kokosowy.
Artysta odpowiada niesmialo:
- Och, prosze pani, wzrok juz nie ten.
10 rocznica WNP. Wyrusza międzynarodowa wyprawa na K2, dla uczczenia
rocznicy Białorusin, Rosjanin i Ukrainiec zatknąć mają swoje flagi na
szczycie. Kilka dni forsownego marszu i wspinaczki, wreszcie 50 metrów
poniżej wierzchołka - ostatni biwak. Rozbili namiot kładą się spać...
Ukrainiec i Białorusin zasnęli, ale Rosjanin siedzi i myśli: "My Rosjanie,
najlepszy z narodów słowiańskich, wystrzeliliśmy człowieka w kosmos... To
przecież jasne, że nasza flaga na szczycie musi znaleźć się pierwsza..."
Wstał wziął flagę i po ciemku wspiął się na szczyt. A tam siedzi kosmaty
koleś trzy metry wzrostu:
- Kto ty jesteś?
- Yeti. Masz dwa wyjścia. Albo cię zabiję i zjem, albo przelecę a w zamian
możesz wetknąc flagę i odejść wolno.
Rusek myśli: "Straszna hańba, ale z drugiej strony nikt się przecież nie
dowie, a sukces będzie..."
Ale jakoś się chciał wykręcić, więc mówi:
- Ale to będzie cholernie bolało...
- Eeee, nie panikuj. Zobacz tu jest kawałek słoninki posmarujesz sobie dupę
to gładko wejdzie...
Rosjanin zrobił jak Yeti kazał. Wraca, trochę obolały, ale flagę wetknął,
to się liczy... Położył się spać.
Budzi się Ukrainiec. I myśli: "My Ukraińcy, zawsze historia nas
prześladowała... A teraz muszę jeszcze z tym tfu moskalem i tym chochołem -
Białorusinem flagę zatykać. O nie. Wlezę sam i wetknę."
Wspina się na szczyt. A tam siedzi kosmaty koleś trzy metry wzrostu.
- Kto ty jesteś?
- Yeti. Masz dwa wyjścia. Albo cię zabiję i zjem, albo przelecę a w zamian
możesz wetknąć flagę i odejść wolno.
Ukrainiec myśli: .Straszna .hańba, ale z drugiej strony nikt się przecież
nie dowie, a Ruskiego i Białorusina wystawi do wiatru."
-Ale ja nieprzyzwyczajony... bolało będzie.
-Masz tu słoninę...
Wraca Ukrainiec do obozu, wszystko go boli, ale zadanie wypełnione. Kładzie
się spać...
Przed świtem budzi się Białorusin. Leży i myśli: "Zawsze nas wystawiają do
wiatru ci moskale do spółki z tymi Ukraińcami. My naród najmniejszy,
najbardziej pokrzywdzony... A ja im zrobię numer i zatknę flagę pierwszy.
Wziął i poszedł..."
Ruski i Ukrainiec budzą się w namiocie i słyszą, że ktoś okropnie
wrzeszczy...
Ruski:
- Chyba Yeti gwałci Białorusina.
Ukrainiec:
- To moja wina.
- Jak to?
- Zjadłem słoninę.
Ojciec odwozi 10 letnią córkę rano do szkoły, trochę im się spieszy.
Stojąc na światłach córka zauważa dwa pieski kopulujące ze sobą i pyta:
"Tatusiu co te dwa pieski robią?"
Tatuś nie chcąc się wdawać w dłuższe wyjaśnienia odpowiada:
"Córeczko widocznie ten piesek na górze poparzył sobie łapki na rozgrzanym
asfalcie a ten piesek na dole pomaga mu, odprowadzając go do domu".
Córka westchnęła i stwierdziła:
"To tak jak w życiu, próbujesz komuś pomóc a on pie***li cię prosto w dupę"
|