Podgląd pojedynczego posta
Stary 04.10.2004, 17:55   #1147
woitas
αρχή
 
Avatar użytkownika woitas
 
Data rejestracji: 16.06.2001
Lokalizacja: Θεσσαλονίκη, Ελλάδα
Posty: 4,912
woitas wyróżnia się na forum <450 - 549 pkt>woitas wyróżnia się na forum <450 - 549 pkt>woitas wyróżnia się na forum <450 - 549 pkt>woitas wyróżnia się na forum <450 - 549 pkt>woitas wyróżnia się na forum <450 - 549 pkt>woitas wyróżnia się na forum <450 - 549 pkt>
Nasz rodzimy Herkules (Mariusz Pudzianowski) miał ostatnio poważne problemy z ukończeniem jednej z konkurencji... Co się stało?

- Ale miałem jazdę na koniec! To się w pale nie mieści - mówi Mariusz Pudzianowski o ostatnich konkurencjach eliminacji MŚ Strongman na Bahamach w wywiadzie dla ***8222;SuperExpressu***8221;.

Dzień miał się rozpocząć od ciągnięcia wozu strażackiego ważącego trzydzieści ton. - Wozu nie znaleziono - opowiada "Pudzian". - Nie dziwię się zresztą. Taki ciężar, to trzy normalne tiry z naczepami. Ostatecznie ciągnęliśmy ciężarówkę.

- Podchodzę sobie do liny na pełnym luzaku - opowiada Mariusz. - Napinam mięśnie na ostro, ciągnę i... mam wrażenie, że stoję w miejscu. Cudem udaje mi się dociągnąć do siedmiu metrów. Patrzę na sędziów. Oni też nie dowierzają swym oczom. Ledwo ruszyłem, a jestem całkowicie padnięty. Boże, czyżby siły mnie nagle opuściły? A przecież, żeby zaliczyć konkurencję muszę pokonać chociaż pół dystansu...
- Po chwili podchodzę do sędziego i mówię, że coś jest nie tak - kontynuuje "Pudzian". - A on nic. Ani me, ani be, ani kukuryku! To się wkurzyłem. Siedzę i patrzę. Puścili jakiegoś gostka do testowania. Po trzech metrach jest blady jak ściana i przezroczysty jak papier. Dopiero wtedy się kapnęli. Hamulce były zablokowane!!! Wyobrażacie sobie?! A ja, jak ten osioł ciągnąłem to żelastwo! Dobrze, że nie miałem nic pod ręką.

Po pół godzinie organizatorzy naprawili hamulce i Pudzianowski jeszcze raz ciągnął ciężarówkę. Pokonanie 50 metrów zajęło mu 34 sekundy i wygrał konkurencję.

***********

Podczas potyczki z sasiednim królestwem, mlody Król Artur zostal wziety do
niewoli. Monarcha zdecydowal sie pozbyc klopotliwego sasiada, jednak
zaskoczony mestwem i inteligencja mlodego króla postanowil dac mu jedna
szanse. Zaproponowal mu, ze oszczedzi jego zycie jezli ten odpowie
precyzyjnie w ciagu roku na zadane pytanie. Artur nie majac innego wyjscia
zgodzil sie i uslyszal takie oto pytanie: "Czego naprawde pragna kobiety?"

Artur mógl podrózowac po swiecie w poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie,
jednak przysiagl na honor ze po roku czasu wróci, obojetne czy z
odpowiedzia czy bez.
To pytanie jednak wprawialo w zaklopotanie kazdego. Odpowiedzi na nie nie
znaly ani ksiezniczki ani prostytutki, ani uczeni ani medrcy ludowi.
Jednak niektórzy twierdzili, ze jest pewna wiedzma znajaca wszystkie
tajemnice swiata i ze ona z pewnoscia rozwiaze i ta zagadke. Jedynym
problemem moze byc cena jaka sobie za to zazyczy. Artur nie chcial
korzystac z uslug wiedzmy. Jednak ostatniego dnia roku danego mu na
znalezienie odpowiedzi, kiedy zrozumial ze naprawde potrzebuje jej pomocy,
zszedl do podziemi zamku i zapytal ja: "Czego naprawde pragna kobiety?".
Wiedzma zgodzila sie odpowiedziec pod jednym warunkiem.
Zazyczyla sobie reki Gawaina, jednego z rycerzy Okraglego Stolu i
najlepszego przyjaciela Artura.
Kiedy Artur popatrzyl na jej zaropiala, brudna twarz, wielki nos, jedynego
wlosa na glowie i poczul jej obrzydliwy zapach zrozumial, ze nie moze
prosic przyjaciela o tak wielkie poswiecenie i odmówic jej. Kiedy Gawain
dowiedzial sie o warunku jaki postawila wiedzma, natychmiast poprosil
Artura o rozmowe. Stwierdzil, ze zadne poswiecenie nie jest zbyt duze w
porównaniu z zyciem przyjaciela i trwaloscia Okraglego Stolu. Tego samego
dnia ogloszono wiec zareczyny Gawaina z wiedzme i wyznaczono date slubu.
Wiedzma zas odpowiedziala Arturowi na jego pytanie:
"To czego kobiety pragna to mozliwosc kierowania wlasnym losem"
(pamietajcie, ze to sredniowiecze).

Wiesc o tym, ze król uzyskal odpowiedz na zagadke rozniosla sie lotem
blyskawicy. Teraz wszyscy byli pewni, ze Artur ocali swoje zycie. I tak
tez sie stalo. Monarcha sasiedniego królestwa oszczedzil Artura i
zagwarantowal mu wolnosc. A wesele Gawaina i wiedzmy bylo niesamowite.
Artur byl rozdarty pomiedzy ulga a niesmakiem. Sam Gawain zachowywal sie
jak zawsze grzecznie, kurtuazyjnie i po rycersku. Natomiast wiedzma
dopiero teraz pokazala na co ja bylo stac. Bez przerwy popierdywala,
bekala, jadla rekami i sprawiala, Ze wszyscy w jej towarzystwie czuli sie
wyjatkowo zle. Kiedy wesele sie skonczylo, Gawain zdal sobie sprawe, ze
nadszedl czas na noc poslubna. Spodziewal sie obrzydliwego widoku w swoim
lózku, ale kiedy wszedl do komnaty zobaczyl cos, czego na pewno sie nie
spodziewal. Najego lozu lezala naga kobieta najpiekniejsza z wszystkich,
które do tej pory widzial badz mógl sobie wyobrazic. Kiedy zapytal co sie
stalo, odpowiedziala mu, ze zmienila sie w piekna dziewice w podziece za
jego postawe podczas ceremonii slubnej, za to ze caly czas byl dla niej
mily pomimo tego, ze byla odrazajaca wiedzma. Obiecala mu tez, ze
codziennie bedzie sie dla niego zmieniac w piekna kobiete, ale bedzie
wygladac w ten sposób tylko przez pól dnia. Drugie pól bedzie ta sama co
zawsze wiedzma. Zapytala go wiec jaka ma byc noca a jaka podczas dnia.
Gawain zamyslil sie poniewaz bylo to trudne pytanie. Podczas dnia móglby z
nia pokazywac sie na dworze królewskim, popisywac sie przed zazdrosnymi
kolegami i uczestniczyc w wielu uroczystosciach, ale noca mialby paskudna
czarownice. Ale gdyby wybral noc, czekalyby go niesamowite chwile
uniesienia z piekna kobieta w lózku, ale za dnia mialby potwora u swego
boku. Dlugo nie mógl sie zdecydowac.

A co wy byscie wybrali?

To co odpowiedzial Gawain znajduje sie ponizej, ale zanim to sprawdzicie,
sami dokonajcie najlepszego waszym zdaniem wyboru.
V
V
V
V
V
V
V
V
V
V
V

V
V
V
V
V
V
V
V
V
V
V
V
V
V
Szlachetny Gawain poprosil ja zeby sama za siebie zadecydowala. W
odpowiedzi uslyszal, ze skoro uszanowal ja i pozwolil jej kierowac swoim
wlasnym losem, ona z wdziecznosci bedzie piekna kobieta zarówno w dzien
jak i w nocy.
A jaki jest moral z tej niewatpliwie uroczej historii?
Otóz niewazne czy twoja kobieta jest piekna czy nie. I tak zawsze pod
skóra bedzie wiedzma!
__________________
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
pozdrawiam


Ostatnio zmieniany przez woitas : 04.10.2004 o godz. 18:04
woitas jest offline