Wydaje mi sie ze chodziło tu o studia dzienne. Na zaczonych to raczej trudno o zabawe, zreszto komu by sie chciało bawic po 5 dniach pracy i całym weekendzie spedzonym od rana do wieczora bedąc zamknietym w 4 scianach po 10h zajęć.
A na dziennych jest inaczej, człowiek po tygodniu zakuwania moze sie zabawic z kumplami w piatkowy wieczór a następnie leczyc kaca do poniedziałku

.
Ja mam ten "luksus" ze pracuje w wakacje (co prawda nie mam wtedy ich no ale..) i to co zgarne wystarcza mi spokojnie na opłacenie studiów i na życie.
Pozdro