Kurcze, czy jestem jedyną osobą, która miała dzisiaj normalne zajęcia? Poszedłem na uczelnię na 9 i miałem pięć kolejnych wykładów do 19. Fakt, że ten ostatni był troche krótszy, ale z kolei przed ostatni był tak nudny, że wszystkiego mi się odechciało.
Witajcie z powrotem na studiach!