|
Zaczne od końca.Trzaski nie są aż tak dokuczliwe. Zgrywaniem muzyki z różnych żródeł zajmuję się jakiś czas i z przesterowaniem potrafię sobie poradzić.
Problem w tym, że łącząc na jednej CD kawałki z róznych nośników słyszalna jest dość znaczna róznica w głośności poszczególnych utworów, pomimo że sound forge niby normalizował wszyskie nagrania do jednego poziomu. Nie zagłebiał bym się w problemie gdyby różnica głośności wynikała z dużej przepasci o jakość zgrywanego materiału, czego powiedzieć nie mogę, ponieważ winyl i kompakt brzmią ( na moje ucho) jadnakowo dobrze.
Czyżby kombajn sound forge trochę nie nadązał za samym sobą? Z drugiej zaś strony w ogromie funkcji jakie to narzędzie posiada łatwo o pomyłkę, zwłaszcza jeśli angielski kuleje. Może powinienem przesiąść się na coś prostrzego...
__________________
|