|
Oj Panowie... nie róbcie człowiekowi z mózgu wody.
Niektóre odpowiedzi i rady kwalifikują się pod prokuratora za nieświadome przyczynianie się do narażenia życia i zdrowia.
Dawniej instalacja jednofazowa składała się z dwóch przewodów (fazowy "L" i tzw. zero, który poprawnie nazywa się przewodem neutralnym "N"). Do oświetlenia to wystarczy, bo z reguły oprawy są wykonane z dielektryków, czyli materiałów nieprzewodzących i nie ma możliwości pojawienia się potencjału na obudowie. Problem pojawia się w przypadku urządzeń typu lodówka, pralka, czy wspomniany komputer, gdzie obudowa jest metalowa i występuje niebezpieczeństwo pojawienia się napięcia fazowego na obudowie. Co się stanie w razie dotknięcia takiego urządzenia, to chyba nie muszę już tłumaczyć. Wtedy należy mieć nadzieję, że zabezpiecznie, czyli wyłącznik jest poprawnie dobrany i w jak najkrótszym czasie (maksymalny czas wyłączenia wg PN wynosi 0.4s) wyłączy obwód spod napięcia. Teoretycznie człowiekowi nic się nie powinno stać przy napięciu 230V, jeśli wyłączenie nastąpi w czasie nie dłuższym, niż te 0.4s. Ale to jest teoria. Wiadomo... człowiek, człowiekowi nierówny.
W przypadku posiadania instalacji dwuprzewodowej należy właśnie wykonać "zerowanie" poprzez zastosowanie gniazdka z bolcem ochronnym. Bolec ochronny należy połączyć w gniazdku z przewodem neutralnym. Najnormalniej zmostkować kawałkiem przewodu. I jest to jedynie poprawne wykonanie zerowania w takiej instalacji. Nie wolno wykonywać zerowania przez połączenie obudowy urządzenia z obcymi instalacjami, jak wodociągowymi, CO etc. !! Bo co będzie, jeśli sąsiad też wpadnie na ten "wspaniały" pomysł i u niego dojdzie do przebicia i pojawi się potencjał na instalacji CO, do którego Ty również będziesz miał podłączone urządzenia i dajmy na to w tym momencie robisz sobie pranie, stojąc w mokrej łazience ??!! Zacznie Tobą trzepać... w dodatku Twoje zabezpieczenie obwodu nie zareaguje, bo przecież przez nie nie przepływa prąd zwarciowy !!
Nowe instalacje jednofazowe MUSZĄ być wykonane przewodem trójżyłowym (standard TN-S). Żyła fazowa "L", żyła neutralna "N" i żyła ochronna "PE". Żyłę ochronną podłącza się tylko i wyłącznie do tych bolców w gniazdkach lub do obudowy urządzeń. Jeśli rozdzielnica jest nowa, to również jest wykonana w standardzie TN-S i posiada swoje uziemienie w postaci taśmy stalowej, ocynkowanej w ziemii oraz z inną infarstrukturą metalową w ziemii. Do niej jest podłączona żyła ochronna. Jeśli rozdzielnica jest starsza, to wykonana jest w standardzie TN-C-S, czyli w niej jest wykonane połączenie żyły ochronnej "PE" z żyłą neutralną "N" (czyli to samo, co się robi w przypadku mostkowania bolca z żyłą "N" bezpośrednio w gniazdku).
Obwody od zwarć są zabezpieczane tylko i wyłącznie wyłącznikami. W nowszysch instalacjach są to tzw. "eski", w starszych korkami lub korkami automatycznymi. To wszystko są wyłączniki. Ich zadaniem jest przerwanie obwodu w razie zwarcia w odpowiednio krótkim czasie (max. 0.4s dla napięcia 230V - zgodnie z obowiązującymi przepisami). Oczywiście wyłącznik powinien być dobrany przez elektryka, który powinien obliczyć pętlę zwarcia obwodu, uwzględnić rezystancję na łączeniach obwodu, ewentualnie spadek napięcia i dopiero wtedy na podstawie charakterystyk wyłączników dobrać ten właściwy, który zagwarantuje szybkie wyłączenie !!
Obecnie standardem jest, że w nowych instalacjach lub modernizowanych dokłada się jako zabezpieczenie przed porażeniem zabezpieczenie różnicowo-prądowe. Do zastosowań domowych stosuje się zabezpieczenia różnicowo-prądowe o wartości 30mA. Zabezpieczenie w skrócie, działa w ten sposób, że ciągle porównuje prąd przepływający przez obwód - przewód "L" i "N". Jeśli człon róznicowo-prądowy zabezpieczenia wykryje, że różnica "wpływającego i wypływającego" prądu wynosi ok. 30mA, natychmiast w bardzo krótkim czasie (nie pamiętam jaki jest to czas, ale o wiele krótszy, niż 0.4s) przerywa obwód. Pamiętać należy, ze prąd już o wartości 25mA powoduje arytmię serca, migotanie zastawek serca. A wydawałoby się, co to jest za wartość prądu... śmieszna bynajmniej.
Pamiętać należy, że zabezpieczenie różnicowo-prądowe jest zabezpieczeniem dodatkowym i nie może być stosowane jako jedyne !! Jest wielce skuteczne w działaniu i warto przy modernizacji instalacji kupić je, choć koszt jest spory w porównaniu do innego osprzętu instalacji. Fakt, że niekiedy może być przyczyną nagminnego przerywania obwodu, jeśli instalacja była wykonana niechlujnie i gdzieś jest nawet najmniejsze przebicie.
Ostatnio zmieniany przez Proton : 02.11.2004 o godz. 13:08
|