hmm... masakra
Funkcjonują jak dobrze zorganizowana mafia. Milicjanci, tajniacy, celnicy, prokuratorzy, sędziowie... Ponad milion osób. Zbierają haracze, chronią handlarzy narkotykowych i sutenerów. Wszyscy ludzie białoruskiego prezydenta.
***8222;Białorusini, jako forpoczta Rosji, w rezultacie kontaktów z Zachodem wypracowali immunologiczną odporność na wpływy obcej cywilizacji, białoruski naród nie daje się zafascynować piękną demagogią o wartościach liberalnych***8221; ***8211; Aleksandr Łukaszenka
Lato 2004 roku. Marek M., jeden z właścicieli firmy remontowej z Elbląga, wraca z białoruskiego Soligorska do Polski. Po dwóch tygodniach pracy za granicą marzy tylko o tym, aby znaleźć się w domu. Przed wyjazdem tłumaczył żonie, że ten kontrakt to dla firmy wielka szansa. Na przejściu granicznym w Brześciu jest kolejka. Białoruscy celnicy nie spieszą się.
Marek M. wziął pod uwagę, że odprawa może potrwać i przyjechał dzień przed wygaśnięciem ważności wizy. W Soligorsku słyszał historię Niemca, który ożenił się z Białorusinką i przyjechał w odwiedziny do rodziny. W drodze powrotnej do Niemiec stał na granicy sześć godzin, aż upłynął termin ważności wizy. Dwie godziny spóźnienia i zabrano mu samochód.
Wreszcie do Marka M. przychodzi celnik. Jest młody, sympatyczny. Nawet nie zagląda do bagażnika, lecz znika z dokumentami. Po 30 minutach wraca i każe wysiąść z samochodu. ***8211; Proszę zabrać swoje osobiste rzeczy. Samochód zostaje u nas ***8211; komunikuje. ***8211; Co się stało? ***8211; denerwuje się M. ***8211; Proszę się nie martwić. Po trzech dniach samochód będzie do odebrania ***8211; uspokaja celnik. Następnie zatrzymuje tira jadącego do Białej Podlaskiej i pomaga załadować rzeczy Marka M. do środka.
***8222;We wschodnioeuropejskim świecie pozostaliśmy jedynym krajem, który otwarcie głosi wierność naszym tradycyjnym wartościom cywilizacyjnym. Wszystko to pozwala nam mówić, że czas, przeznaczenie i sytuacja obdarzyły Białoruś wielką rolą duchowego lidera wschodnioeuropejskiej cywilizacji***8221; ***8211; napisał prezydent tego kraju Aleksandr Łukaszenka w swym dziele ***8222;Nowa polityka ideologiczna***8221;.
Ładnie brzmi, ale co dokładnie oznacza, zależy już od interpretacji. Białoruś różni się od innych krajów regionu. A właściwie całej Europy. Różnice są tak znaczne, że dla mieszkańców Starego Kontynentu niewyobrażalne. Coś, co Europejczykowi kojarzy się z prymitywnymi, mafijnymi metodami, dla Białorusinów jest uosobieniem siły i sprawności współczesnego państwa. Sklepy z nazwą ***8222;Konfiskat***8221; są wszędzie. W dużych miastach i maleńkich wsiach. Jest pogodny, choć chłodny poranek w środku tygodnia. Dom towarowy ***8222;Gwiezdny***8221; w Mińsku przy ulicy Wiery Charużej. Sklep podzielony jest na stoiska, przy których stoją uprzejmi sprzedawcy. Przed wejściem tłoczy się spory tłum, obsługa otwiera drzwi i do sklepu wlewają się klienci. Wszystko odbywa się spokojnie, ludzie ustawiają się grzecznie w kolejce do poszczególnych stoisk. Nie ma podniesionych głosów, przepychania. Sytuacja jakby nam dobrze znana, ale ta cisza i karność obywateli są surrealistyczne.
***8222;Drodzy klienci, dziś w asortymencie towarów skonfiskowanych są niemieckie spodnie i znakomite maszynki do golenia***8221; ***8211; głos z megafonu wywołuje lekkie zamieszanie. Część klientów zamienia się kolejkami. W pierwszej części sklepu znajduje się ***8222;Konfiskat samochodowy***8221; ***8211; opony stare i nowe oraz części zamienne. Po przeciwnej stronie leżą bele materiału. Te nie sprzedają się dobrze. Cenę obniżono o 20 procent. Tłok w dziale z elektroniką ***8211; walkmany, baterie, płyty, radia. Nie są specjalnie drogie, bo państwo zdobyło je za darmo. Odebrało turystom i biznesmenom na granicy. Bez wytłumaczenia. Celnicy uznali, że przydadzą się białoruskiej społeczności. Wśród kupujących podniecenie. ***8211; Tydzień temu kupiłem włoskie buty ***8211; wymieniają się uwagami klienci. ***8211; Są tanie okapy kuchenne ***8211; informują nas.
***8211; Niemal każdy z mieszkańców Mińska przynajmniej raz w tygodniu odwiedza nasz sklep w poszukiwaniu okazji ***8211; tłumaczy ekspedientka. ***8211; Tylko należy pamiętać, że towary nie mają gwarancji. Nie przyjmuje się też zwrotów. Państwowa ***8222;dziupla***8221; samochodowa mieści się na skraju Mińska, w środku lasu. Ogrodzona jest murem i drutem kolczastym. Tuż obok znajduje się warsztat, w którym można dopiero co kupiony samochód przemalować czy zrobić przegląd. ***8211; To dobre auta, wypieszczone. To widać, że ludzie z Zachodu dbają o nie. Nie to, co nasi ***8211; wzdycha pracownik warsztatu i wraca do pracy. Powoli, systematycznie wyklepuje poobijany zderzak nowiutkiego Forda.
źródło:
http://kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&...198805&KAT=241