Chyba dobrze to opisałeś.... Gołota zadał o wiele więcej ciosów, prawie o połowę więcej trafionych, dwa razy (praktycznie trzy) rzucił przeciwnika na deski, dodatkowo przeciwnik dostał punkt karny, a porównując ich walkę, to to, co prezentował przeciwnik (nawet nie pamiętam, jak się on nazywa) było po prostu żałosne. To ma być w jego wykonaniu walka??
Naprawdę nie spodziewałem się, że po takiej walce Gołota może przegrać. Co prawda myślałem, że może wygrać przez nokaut, ale i tak pokazał bardzo ładną i momentami skuteczną walkę, czego nie można powiedzieć o jego przeciwniku. Trudno mi powiedzieć, dlaczego mimo to przegrał, ale niech będzie - nie mam pojęcia o boksie i nie mogę tego profesjonalnie ocenić. Jednak z punktu widzenia laika naprawdę trudno mi się z tym zgodzić...
ps: W kontrakcie jest przewidziany rewanż, więc może jednak ta "porażka" nie oznacza końca kariery i za kilka miesięcy zobaczymy podobną walkę, jednak z innym zakończeniem.