Nie znam się specjalnie na regułach punktowania w boksie ale z tego co widziałam, to o niebo lepszy był Gołota. Fakt, zbyt błyskotliwy intelektualnie to on nie jest, ale szanuje go za to, że przed jego walkami słyszymy polski hymn (a dlaczego dziś nie było?) albo widzimy orła na jego plecach. Bywają tacy co to zmienili na niemiecki... Poza tym widać, że facet pracował nad swoja psychiką bo jakiś czas temu zachowanie takie, jakie prezentował Ruiz wywołałoby rozróbę jak w westernowym saloonie.