|
Znalezione...
W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii, pani się pyta dzieci - Jakie dźwięki wydaje krowa.
Malgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę - Miauuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze, Grzesiu Bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy
Jasiu podnosi rękę.
- No Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Na ziemie s****ysynu, ręce na głowę i szeroko nogi...
Dyrektor oprowadza po szpialu komisję nadzorczą. Przechodząc obok jednego z oddziałów, szef komisji zauważył grupę onanizujących się pacjentów.
- Dlaczego ci ludzie się onanizują?
- W ten sposób leczymy prostatę.
Idą dalej. W kolejnej sali grupa pacjentów uprawia seks z pięknymi pielęgniarkami.
- A tu co leczycie?
- Tu też leczymy prostatę.
Koniec obchodu. Szef komisji pyta:
- Dlaczego jedno schorzenie leczycie dwoma różnymi metodami?
- Cóż, jedni są z Kasy Chorych, a drudzy leczą się prywatnie.
W środku nocy z małżeńskiego łoża wstaje mąż i trzymając się w okolicach krocza zaczyna nerwowo stąpać z nogi na nogę i przechodząc się po pokoju...
- Co ci jest? - pyta rozbudzona żona.
- A tak cholernie mi się kobity chce... - odpowiada małżonek.
- No to wskakuj - żona zapraszająco odsuwa pierzynę.
- Eee.. Jakoś to rozchodzę...
Nawalony facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo rosnące przy ścieżce. Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie, czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i dłuższy czas, bezskutecznie szuka piły. W końcu podchodzi do żony i pyta:
- Gdzie piła?
Żona wystraszona odpowiada:
- U sąsiada.
- A dlaczego dała sąsiadowi?
Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem:
- No wiesz, pijana byłam.
Konferencja prasowa w Białym Domu:
- Panie Prezydencie, czy mamy dowody na istnienie broni masowego rażenia w Iraku?
- Oczywiście, zachowaliśmy przecież wszystkie faktury...
1944. Berlin. Kancelaria Rzeszy. Godzina 8.00
Wchodzi Adolf do sekretariatu, łapie sekretarkę za dłoń. Ona się cała rozpływa w skowronkach.
-Jutro złapie Panią za co innego !- Wychodzi.
Nazajutrz wchodząc do sekretariatu łapie ją za piersiątko !
-Jutro złapie Panią za co innego !- Wychodzi.
Następnego dnia cały podniecony Adolf wchodzi do sekretariatu, i niespodzianka, sekretarki nie ma, a na biurku kartka
-Za freda mnie nie złapiesz J-23.
Komisja wojskowa:
- Zawod ojca?
- Ojciec nie zyje.
- Ale kim byl?
- Gruźlikiem
- Ale co robil?!!
- Kaszlał..
- Ale z czego żył? z tego sie przeciez nie żyje
- Przeciez mowie, ze nie zyje...
Opalalo sie dwóch turystów nago w górach i okrutnie sobie jajka spiekli.
Ostroznie ubrali spodnie i stekajac schodza na dól.....Patrza, a tu bacówka a przed nia gazdzina siedzi, duzo nie myslac podchodza, witaja sie i pytaja:
-Gazdzinko nie macie aby maslanki?
gaździna: Mom
-nalejecie nam takiej zimnej do dwóch misek?
-A naleje...
Nalala, patrzy a turysci gacie w dól i siadaja tylkami do misek i wzdychaja(wyraz ulgi na twarzy) !
Gazdzina mruczy: Pierony! Jak sie spuszczaja to zem widziola ale jaktankuja to jeszcze nie.
Pani w szkole podstawowej pyta małego Kulczyka:
- Jasiu, kim chcesz zostać jak dorośniesz?
- Biznesmenem!
- Jasiu, u nas nie ma biznesmenów. A Ty, Olku? - pyta
pani Kwaśniewskiego.
- Prezydentem!
- Ależ Olku, u nas nie ma prezydentów! A Ty Wołodia? - pyta pani Ałganowa.
- A ja to wszystko kolegom załatwię!
|