Spr***242;buj ten test***8230;
Zr***242;b to zadanie matematyczne a rezultat na pewno Cię zadziwi***8230;
Trwa tylko 20 secund. Wszystko co musisz zrobić to postępować zgodnie z instrukcjami i przede wszystkim nie zaglądać na koniec zanim nie skończysz liczyć.
Zaczynamy!
1. Pomyśl ile razy w ciągu tygodnia chciałbyś uprawiać sex.
2. Pomn***242;ż wynik przez 50
3. Następnie dodaj 44
4. Następnie pomn***242;ż przez 200.
5. Jeśli w tym roku mialeś juz urodziny dodaj 104.
Jeśli nie dodaj 103.
6. Ostatni krok: od otrzymanego wyniku odejmij rok urodzenia (np. 1941, 1971, itd***8230; )
Kiedy wykonasz juz wszystkie działania powinieneś otrzymać numer pięciocyfrowy
A więc:
Pierwsza z 5 cyfr oznacza ile razy w ciągu tygodnia chcesz uprawiać sex, prawda?
Ale to nie wszystko.
Ostatnie dwie cyfry wskazują ile masz lat.
Ale najlepsze jeszcze przed nami.
Druga i trzecia cyfra dają ***8230;.
POZYCJĘ KTORĄ NAJBARDZIEJ LUBISZ ŚWINTUCHU!!!!!!
Ta ciekawostka matematyczna funkcjonuje tylko w 2004 roku
-------------------------------------------
W pewnej malej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który
oprócz
> > > > >> >obowiązków duszpasterskich, lubił hodowle drobiu.
> > > > >> >Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz
> myślał,
> > > że
> > > > >> >kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a koguta nie
ma.
> > > > Ksiądz
> > > > >> >zmartwił się, doszedł do wniosku, ze mu ukradziono koguta. Po
> > > > >> >niedzielnej
> > > > >> >mszy, kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz ich
> > > > >> powstrzymał:
> > > > >> >-Mam jeszcze jedna, bardzo wstydliwa sprawę do załatwienia.
> > > > >> >- Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta? (Wszyscy
> mężczyźni
> > > > >> wstali)
> > > > >> >- Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto
ostatnio
> > > > > widział
> > > > >> >koguta? (wszystkie kobiety wstały)
> > > > >> >- Oj, nie, to tez nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze
> jaśniej,
> > > kto
> > > > >> >ostatnio widział koguta, który do niego nie należy? (połowa
kobiet
> > > > > wstała)
> > > > >> >- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział
> > > ostatnio
> > > > >> >mojego koguta? (Wstał chórek chłopięcy, ministranci i
organista)..
----------------------------------
W centrum Warszawy facet stoi w olbrzymim korku juz dobre pól godziny.
Kolejka wcale sie nie przesuwa. Widzac za oknem przechodzacego policjanta
otwiera okno i pyta:
- Co sie stalo, dlaczego tak dlugo stoimy bez ruchu?
- Na srodku skrzyzowania usiadl minister Marek Pol i powiedzial, ze jesli
kazdy kierowca nie zaplaci 180 zlotych za winietke, to on obleje sie benzyna
i podpali, a ja wlasnie zbieram skladke.
- I ile juz pan uzbieral?
- Jakies piec litrów.
---------------------------------------------------------------
Policjant zatrzymuje kierowce za przekroczenie predkosci.
- Poprosze prawo jazdy...
- A oddaliscie?
---------------------------------------------------------------
Ksiadz i rabin mieli zderzenie czolowe. Kiedy opadl pyl - masakra.
Samochodów wlasciwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potluczony. Z
drugiego ksiadz - pare siniaków... Patrza na siebie - na samochody -
niedowierzanie...
Rabin mówi do ksiedza: to niemozliwe, ze zyjemy...
Ksiadz: no wlasnie - to musi byc znak od Szefa...
Rabin: tak, to znak od szefa, zebysmy sie wreszcie pogodzili.
Ksiadz: tak, koniec wasni miedzy religiami...
Rabin (wyciaga piersiówke): napijmy sie, zeby to uczcic.
Ksiadz wzial butelke, pociagnal pare lyków i oddal rabinowi.
Rabin zakrecil i schowal.
Ksiadz: a ty

Rabin: a ja poczekam, az przyjedzie policja!
------------------------------------------
>Warszawiak, Ślązak i Kaszub na wakacjach w Egipcie płynąc łódką wyłowili z
wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Złamali pieczęć no i oczywiście z
dzbana wyleciał dżinn. "Dobra, uwolniliście mnie, to macie wasze trzy
życzenia. Po jednym na każdego starczy."
>Kaszub: "Ja tak kocham Kaszuby... niech zawsze woda w jeziorach będzie
czysta, ryb pod dostatkiem a turyści porządni i bogaci."
>Dżinn: "Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione."
>Warszawiak: "Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur żeby odgrodzić moje
miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie
przyjeżdżali."
>Dżinn: "OK. Zrobione."
>Ślązak: "Powiedz mi coś więcej o tym murze."
>Dżinn: "No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki
na trzy kilometry u podstawy. Mysz się nie prześliźnie."
>Ślązak: "Dobra. Nalej wody do pełna."
-------------------------------------
- Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skonczysz z narkotykami?
- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem sie, zerwałem ze swoją przeszłościa, jesteś jedyną którą kocham.
- Synu! To ja - twój ojciec!
--------------------------------------
> Zatłoczona plaża w popularnym kurorcie. Dzwoni komórka. Facet podnosi
telefon i słyszy kobiecy głos:
> - Kochanie, to ja. Nie gniewaj się, że ci przeszkadzam, ale właśnie
widziałam w
> salonie pięknego mercedesa. Wyobraź sobie, dzióbku, że w promocji kosztuje
raptem 200 tysięcy złotych. Czy mogę go sobie kupić?
> - A kup sobie, kup. - odpowiada mężczyzna.
> - I wiesz, Gosia mówiła mi właśnie, że widziała gdzieś zupełnie okazyjnie
futro z soboli syberyjskich. Tylko za 100 tysięcy. Mogę?
> - No pewnie, kochanie! - zgadza się mężczyzna.
> - No i jeszcze taka drobna sprawa. Ten słynny reżyser, o którym ci już
kiedyś opowiadałam, właśnie sprzedaje swoją willę. I to
> naprawdę okazyjnie, tylko 5 milionów. Wiem, że to wyczyści twoje konto,
no, ale misiu, przecież niedługo się pobierzemy, musimy
> gdzieś zamieszkać. Czy mogę kupić, kochanie?
> - Tak, tak, oczywiście. - odpowiada mężczyzna.
> - To kończę, rybko, kończę. Pa! Pa!
> Facet odkłada telefon, rozgląda się wokół i krzyczy na całe gardło:
> - Czyja to komórka?