Podgląd pojedynczego posta
Stary 25.11.2004, 18:11   #1560
baca
Stały bywalec ;)
 
Avatar użytkownika baca
 
Data rejestracji: 26.06.2004
Lokalizacja: Górny Śląsk
Posty: 132
baca w tym momencie nie ma Reputacji dodatnich ani ujemnych <0  pkt>
Dziś znalezione...
ONZ opracowało ankietę na temat: "Proszę szczerze odpowiedzieć na pytanie, jak pani (pana) zdaniem należy rozwiązać problem niedostatku żywności w wielu krajach na swiecie".

Ankieta okazała się totalną porażką, ponieważ:
1. W Afryce nikt nie wiedział, co to jest żywność.
2. W Niemczech nikt nie wiedział, co to jest "szczerze".
3. W Europie Zachodniej nikt nie wiedział, co to jest niedostatek.
4. W Chinach nikt nie wiedział, co to jest własne zdanie.
5. Na Bliskim Wschodzie nikt nie wiedział, co to jest rozwiązanie problemu.
6. W Ameryce Południowej nikt nie wiedział, co to znaczy "proszę".
7. W Ameryce Północnej nikt nie wiedział, ze są jeszcze jakieś inne kraje.
8. W Europie Wschodniej powiedzieli, że nic nie będą wypełniali dopóki ankieter z nimi nie wypije, a jak wypili to ankieter dostał w mordę, bo wyglądał na Niemca.




Trzej koledzy naradzają się przed wspólnym wyjazdem na polowanie:
- A wiec wyjeżdżamy jutro o piątej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynkę
piwa.
- A może dwie?
- Ostatnio, jak wzięliśmy dwie, zastrzeliliśmy psa.
- No to psów nie weźmiemy.
- Dobra, a wiec wyruszamy o piątej. Psów nie bierzemy.
Zabieramy ze sobą strzelby i dwie skrzynki piwa.
- A może trzy?
- Czy nie pamiętasz, ze kiedyś, jak wzięliśmy trzy, to ty sam oberwałeś w
noge?
- Mozemy nie brac broni.
- W porzadku. Wyjazd o piatej. Psow i broni nie bierzemy, ale bierzemy
trzy skrzynki piwa.
- A moze wezmiemy jednak cztery?
- Jak wzielismy kiedys cztery, Mietek, wychodzac z samochodu, przewrocil
sie i zlamal sobie reke!
- Ale przeciez mozemy nie wychodzic z samochodu!
- Zgoda. Wiec podsumujmy: wyruszamy na polowanie jutro o piatej rano.
Broni i psow nie bierzemy, bierzemy cztery skrzynki piwa i z samochodu nie
wysiadamy.

Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik
pyta blondynkę, czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawa grę.
Blondynka mówi, że jest zmęczona, odwraca się do okna i próbuje
zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że gra jest bardzo prosta
i wesoła. Mianowicie, będą zadawać sobie pytania i jeśli któreś
nie zna odpowiedzi - płaci 5$.
> Blondynka ponownie odmawia i znów próbuje zasnąć, ale prawnik
nie daje jej spokoju i proponuje inny układ - jeśli ona nie
będzie znała odpowiedzi - płaci 5$, jeśli natomiast on nie
będzie znał odpowiedzi - płaci 5000$.
To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że
on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w tą grę, więc zgadza
się. Prawnik zadaje pierwsze pytanie:
- Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot 5$.
- Ok - mówi prawnik. - Twoja kolej...
- Co to jest, wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na
trzech?
Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do
znajomych, wysyła maile, przeszukuje internet i nic. Po
godzinie poddaje się i wypisuje czek na 5000$, ona przyjmuje,
odwraca się i próbuje zasnąć. Prawnik jest jednak ciekaw
odpowiedzi i pyta:
- Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi
na trzech?
Blondynka odwraca się i bez słowa wyciąga banknot 5$.


Powiedz Jasiu mi do uszka,
Co tak dynda ci u brzuszka?
Oj! Małgosiu - spytaj mamy!
My to... "ptaszkiem" nazywamy;
To "kogucik" (co nie lata),
Ma "go" dziadziuś - brat twój - tata.

Powiedz Jasiu - czy źle zrobię,
Jak "go" złapię w rączki obie?
Oj! Małgosiu - zuch jest z ciebie!
Będzie dobrze "mu" jak w niebie;
Równie bosko będzie tobie,
Jak majteczki ściągniesz sobie.

Powiedz Jasiu - co się dzieje,
Czemu "toto" (tak!) p ę c z n i e j e ?
Oj! Małgosiu - tak już jest,
Że i "ptaszek" miewa gest;
Gdy się czule "doń" zagada -
Kurczyć się "mu" nie wypada.

Powiedz Jasiu - ale szczerze,
Jak się karmi takie "zwierzę"?
Oj! Małgosiu - to "żyjątko"
Ma apetyt jak prosiątko.
Co zajada...? Czym...?I jak...?
Dowiesz - kładąc się na wznak..

Powiedz Jasiu - bom głupiutka,
Gdzieżeś wetknął mi "kogutka"?
Oj! Małgosiu - pomyśl troszkę;
Ten "drań" wziął cię za "kokoszkę",
A "kokoszka" winnaś wiedzieć,
Na jajeczkach musi(!) siedzieć.

Powiedz Jasiu - bo się boję,
Czy "on" skala "gniazdko" moje?
Oj! Małgosiu - mówiąc szczerze,
W twą "niewinność" - ja... nie wierzę;
Sam widziałem (miałaś roczek!),
Jak "przysiadłaś" sobie smoczek.

Powiedz Jasiu - czy ty czasem,
Nie chcesz w pupę dostać pasem!?
Oj! Małgosiu - jeszcze jak!
Wprost - uwielbiam "tortur" smak;
Ściskaj - duś mnie - szczyp po plecach...
Bo to strasznie mnie podnieca!

Powiedz Jasiu - czy mnie lubisz,
Czemu (TAK!) się ze mną czubisz?
Oj! Małgosiu - TOŻ TAK SAMO -
Tatuś droczy się z twą mamą;
Też... zabawia ją "kogutkiem"!,
A ty jesteś... TEGO SKUTKIEM..

Mój Jasieńku - SKRÓĆ MI MĘKĘ,
Poproś ślicznie mnie o rękę!?
Oj! Małgosiu - w tym tkwi sęk,
Że mój "ptaszek" nagle(!) zmiękł...
Lecz nie marudź! Bo wieczorem,
BĘDĘ BAWIĆ SIĘ TRAKTOREM

Do Baru przychodzi Rusek i zamawia piwo. Barman podaje mu browara i podstawke z korka. Rusek wypija piwo i zjada podstawke.
Barman troche sie zdziwil, ale Rusek zamawia kolejne piwo.
Barman podal piwo na podstawke. Rusek wypil browara,zjadl podstawke i zamowil kolejne piwo.
Zdenerwowany Barman podaje kolejne piwo ale bez podstawki.
Rusek wypil piwo i z oburzeiem pyta:
A wafel kuda?

Jaka jest "najseksowniejsza" kobieta na świecie?
Odpowiedź:
Nauczycielka, bo:
1. ma klasę
2. ma okres dwa razy do roku
3. stawia pałę w dwie sekundy
4. potrafi ******yć 45 minut bez przerwy...

Przychodzi chłopak do szkoły i mówi do swoich kolegów:
- Byłem u dziewczyny...
- I co, i co
- Waliłem caaaaaałą noc!!
- Łooo!!!!!!
- ...i nikt nie otworzył...

Wydłubał sobie facet oczy, powiesił na drzewie i mówi:
-oczywiście!!

Facet zlapal zlota rybka, ona jak zwykle swoje, a on, ze w sumie zyczen
nie ma. Chwile gosc pomyslal i mowi:
- Wiesz, chcialbym tylko wiedziec, co bede robil po smierci, co sie ze
mna stanie?
- Bedziesz sedzia hokejowym.
- Sedzia?! Przeciez ja nie umiem jezdzic na lyzwach!
- To sie ucz, po jutrze pierwszy mecz.

Malzenstwo ze wsi przyjechalo do miasta. Maz zaciekawiony
wchodzil do
kazdego sklepu, a zona za nim. W koncu kobicina upatrzyla
na wystawie z
bielizna seksowne, czerwone stringi i mówi do meza:
- Ty, kup no mi takie majtki!
- Oj przestan! Dupe masz jak kombajn, gdzie ty w takich
majtkach
Przyszla noc, leza w lózku i maz mówi do zony:
- Kochanie, moze by tak male figo fago
zona podnosi koldre do góry i mówi:
-Dla jednego źdźbła nie bede kombajnu odpalala!

10 najlepszych z sieci - podobno.>>

MIEJSCE 10:
Motocyklista jadacy z predkoscia 230 km/h zobaczyl przed soba malego
wróbelka na wysokosci twarzy. Staral sie jak mógl, zeby go ominac, ale
przy tej predkosci nic sie nie dalo zrobic. Uderzony ptak
przekoziolkowal i upadl na asfalt.
Motocyklista, majac wyrzuty sumienia, zatrzymal sie i wrócil po ptaka.
Poniewaz wygladalo na to, ze wróbelek zyje,zabral go z asfaltu. W domu
umiescil go w klatce, wlozyl do niej troche jakiegos pozywienia i wode w miseczce. Rano wróbelek ocknal sie. Popatrzyl na wode, popatrzyl na jedzenie, popatrzyl na prety klatki przed soba imówi:
- O ****a! Zabilem motocykliste!

MIEJSCE 9:
Cichy, podmiejski pub. Atrakcyjna babka podchodzi do baru, daje znak
barmanowi, który natychmiast podchodzi do niej. Gdy jest juz blisko,
kobieta zmyslowo sygnalizuje, ze powinien zblizyc swoja twarz do jej
twarzy. Barman czyni to, wtedy ona delikatnie zaczyna piescic jego
gesta, krzaczasta czarna brode.
- Czy to ty jestes tu wlascicielem? - pyta, miekko dotykajac jego
twarzydlonmi.
- Nooo, nie - odpowiada mezczyzna.
- A czy mozesz go tu zawolac? Potrzebuje z nim
porozmawiac-szepcze,przejezdzajac dlonmi poza brode, w strone czupryny.
- Niestety, nie ma go - dyszy barman, najwyrazniej podniecony.
- Moze ja pomoge?
- Tak. Chcialabym przekazac wiadomosc dla niego - kobieta ciagnie dalej
niskim, zmyslowym glosem, wsuwajac kilka palców w usta barmana i
pozwalajac mu ssac je delikatnie.
- Powiedz szefowi, ze w ubikacji dla pan nie ma papieru toaletowego..


MIEJSCE 8:
Dwaj Rosjanie jada pociagiem trans syberyjskim. Wyszli na korytarz
zapalic. Jeden mowi:
- O Zdrastwuj, kuda jedjosz
Drugi:
- O Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk
Pierwszy na to:
- O Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu...
- Pala dalej patrzac sie w zamysleniu w okno i po pewnej chwili jeden z
nich mowi na to z zachwytem w glosie: Wot ****a tiechnika!

MIEJSCE 7:
Kanadyjczyk je sobie spokojnie sniadanie (chleb z
marmolada i cos tam jeszcze), przysiada sie do niego zujacy gume Amerykanin.
- To wy w Kanadzie jecie caly chleb? - pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko srodek. Skórki odkrajamy, zbieramy do
specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na
croissanty i sprzedajemy do Kanady - stwierdza pogardliwie
Amerykanin,zujac swoja gume.
Kanadyjczyk nic.
- A marmolade jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko swieze owoce. Skórki, pestki i tak dalej
zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy
na dzem I sprzedajemy do Kanady. - I dalej zuje gume.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Kanadyjczyk.
- No oczywicie.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnychpojemników,oddajemy
do recyclingu, przerabiamy na gume do zucia i sprzedajemy do USA...


MIEJSCE 6:
Lew z rana postanowil sie dowartosciowac. Zlapal wiec Zajaca i pyta:
- Kto jest królem dzungli.
- Ty,Ty królu - mówi wystrachany zajac.
Lew puscil go i zlapal zebre:
- Kto jest królem zwierzat?
- Ty Lwie. Ty jestes królem.
- Ok. - Lew puscil zebre.
Lew dorwal niedzwiedzia. Powalil go i pyta:
- Mów kto jest królem zwierzat.
Mis byl nie w sosie wiec mówi:
- No dobra , ty jestes królem zwierzat.
Lew dumny jak paw podchodzi do slonia i pyta:
- Ty słon, kto jest królem zwierzat.
Słon spojrzal i nagle zlapal lwa traba i *******nal nim o skaly.
Wybił mu zeby i pogruchotal kosci. Lew otrzasnal sie i mówi:
- Kufa, son jak nie wies to sie nie denerfuj

MIEJSCE 5:
W aptece stoi niesmialy chlopak. Gdy wszyscy kienci wyszli,aptekarz pyta:
- Co, pierwsza randka ?
- Gorzej, odpowiada chlopak, pierwsza goscina u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mowi aptekarz - masz tu prezerwatywe.
Chlopak sie rozochocil,
- Panie, daj pan dwie, jej Mama podobno tez fajna dupa.
Po godzinie dziewczyna mówi do chlopaka:
- Gdybym ja wiedziala ze Ty taki niewychowany, caly wieczór nic nie
powiedziales, a tylko patrzyles na podloge, nigdy bym Ciebie nie zaprosila.
- A gdybym ja wiedzial ze twój ojciec jest aptekarzem, tez bym nigdy do Was nie przyszedl.

MIEJSCE 4:
Idzie sobie panienka w nocy przez park. Strasznie zachcialo sie jej
jarac ale nie miala fajek. Nagle zobaczyla trzech gosci na lawce ktorzy pala. Postanowila do nich podejsc i sie zapytac o fajke.
- Przepraszam moga mnie panowie poczestowac jednym papierosem?
- Tak oczywiscie, tylko musisz zrobic nam laske.
- No dobra, tak mi sie chce palic, ze zrobie wszystko.
Panienka po kilkunastu minutach obskoczyla wszystkich panow i prosi o
papierosa. Jeden z panow zgodnie z umowa czestuje panienke po czym
panienka prosi jeszcze o ognia. Jeden z gosci wyciagnal zapalniczke i
odpala jej fajke i zdziwiony pyta:
- Monika?
- Tata?
- To ty palisz córeczko?

MIEJSCE 3:
Do Somalii przyjechal Sw. Mikolaj. Chodzi po ulicach i pyta:
- Dlaczego te dzieci sa takie chude?
- Bo nie jedza.
- Nie jedza? To nie dostana prezentow.

MIEJSCE 2:
Zaczail sie wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadeszła wilk
rzucil sie na nia ... i ja zgwalcil. Spodobalo mu sie, to ja zgwalcil
jeszcze raz, i jeszcze raz. Po kilku nastepnych razach pada wycienczony
obok Kapturka.Czerwony Kapturek unosi sie na lokciach i spokojnie pyta:
- Wilku, masz ty chociaz zaswiadczenie, ze nie jestes chory na AIDS?
- Pewnie, ze mam!
- No to mozesz je podrzec.

MIEJSCE 1:
Przyszedl baca do spowiedzi.
- Prosze ksiedza, zgrzeszylem...
- Jak synu?
- Szedlem sobie przez łake i widze piekna dame. Podkradlem sie, przewrócilem ja, no i dlugo kopulowalismy.
- To wielki grzech synu.
- To jeszcze nic, na to wszystko patrzyli jej rodzice, bracia, siostry,
ciotki, wujowie, kuzynostwo i sasiedzi.
- Jak to? I nic nie powiedzieli! - pyta ksiadz.
- Powiedzieli: Beeeeeeeeee
baca jest offline