Cytat:
|
Napisany przez grzeniu
Koledzy maja racje - nie daj sie namowic na dwie zimowki. Lepiej uzywane ale komplet, albo wcale. Roznica w przyczepnosci jest duza, bedzie ci sie wydawalo ze nie jest slisko bo silnik dobrze ciagnie, ale przy hamowaniu mozna sie zdziwic. Jesli ci tyl auta zarzuci powyzej pewnej granicy auto jest juz nie do wyprowadzenia z poslizgu i wtedy zostaje liczyc na szczescie ze w nic/nikogo nie trafisz.
Radze tez przy uzywanych zwracac uwage na rocznik opon, bo czesto trafiaja sie stare ale w dobrym stanie - czesc ludzi zaklada zimowe i malo jezdzi w zimie i potem niby wygladaja jak nowe ale guma juz parszywieje, mysle ze jesli maja 5 lat lub powyzej to dac sobie z takimi spokoj.
Ja nie mam zimowek, zima za duzo nie jezdze i przynajmniej normalne opony uswiadamiaja mi na biezaco ze jest slisko. Normalnie jezdze raczej szybko, ale zima staje sie grzeczny i uwazam. 
|
Przyłaczam sie do Grzenia. Jesli masz opony letnie to czyste samobójstwo, jesli tzw.uniwersalne - to troche mniejsze. Opony letnie maja gumę, ktora w niskich temperaturach twardniej i zochowuje sie tak, jak buty na gumowrej podeszwie na lodzie. I wysokość bieżnika na dobrą sprawę zaczyna byc obojętna. Opony zimowe maja gume mięciutką, dlatego jedżąc na nich w ciełe dni opona szybciej się zużywa i zużycie paliwa rośnie, bo opory są wieksze.
Lepeij mieć 4 używane, niż taką hybryde, bo przy zimówkach tylko z przodu lepiej wyłaczyc tylne hamulce. Jeśli byś sam zakładał zimówki- to zwróć uwagę na strzałki sygnalizuj ace w którą stronę koło ma się obracać. Biżnik zimówki tak jest zrobiony ( zresztą niekt órych letnich też) i jesli założy się koło odwrotnie - to efekt też jest odwrotny.
Swoją droga warto się na zimóki szrpnąć. Ja niedowiarek jeździłem dlugo na tzw.oponach uniwersalnych dopóki nie zobaczyłem, ze jednak jest różnica w zachowaniu auta i teraz zmieniam na zimowe koło 1.11. -i jest gut- bo nie należy opon oszczedzac, bo jak się nie wyjadą to i tak po 5 latach gumę diabli wezmą