Predi napsial
Cytat:
kolejny przyklad: jezeli czekasz z sexem do malzenstwa, to jakiekolwiek by to wspolzycie nie bylo to bedziesz z niego zadowolony (po prostu nie masz skali porownawczej) jezeli natomiast przed malzenstwem uprawiales sex np z dwoma partnerkami to mozesz tylko czekac az przestanie Ci sie podobac sex z Twoja malzonka (no bo np. Kasia robila to tak i tak, a Mariola robila swietnie...) i co? rozpada sie milosc, potem malzenstwo, wlasnie przez sex,
.
.
.
ps wlasnie facet po kilku dziewczynach zacznie sie zastanawiac co by bylo gdyby jednak byl z Kaska lub inna, jezeli zawsze bedzie z jedna to nie bedzie sobie wyobrazal zycia bez niej to jak ma sie zastanaiwac co by bylo gdyby jej nie bylo?
|
niestety z tym stwierdzeniem Prdei sie nie zgodze i przyjme stanowisko nimala. Ujme jednak to w nieco inny sposob w jaki to ja postrzegam.
SEX niszczy małżeństwa! Moze powiesz ze co ja o tym wiem i w ogole, b taki przecie mlody jestem. Powiem Ci jednak ze cos o tym wiem, a poza tym wybieram sie na psychologie i duzo mysle o zyciu... I moim zdaniem nie jest tak, ze czlowiek zastanawia sie jak to było z Kasia, kiedy jest juz dajmy na to z Monika. Czlowiek zastanawia sie jak by to było wlasnie z ta inna, bo szuka sie porownania dopiero PO tym pierwszym razie. Dlatego moim zdaniem sex po ślubie jest kompletna porazka. Bo to walsnie ten 40latek po 20letnim wspolzyciu z ta jedna osobą moze sobie pomyslec "hmm... moja zona jest piekna cudowna wspaniala i za***ista w lozku... no ale skad ja moge wiedziec ze jest za***ista skoro nie robilem tego z inna..." w ty momencie gosc zaczyna sie wahac... okaze sie z Monika wcale nie jest taka dobra... i BOOM! po malzenstwie. A postaraj sie zauwazyc, ze jezeli ma juz sie porownanie i nie jest sie jeszcze z kims zwiazanym ślubiem, to zawsze jest szansa powrocic do tego kogos, z kim byloby najlepiej... i jeszcze raz napisze ze porownania dokonujemy PO tym pierwszym razie. Niestety taka jest natura czlowieka.... na szczescie lub nieszczescie mamy uczucia, bo przeciez zwierzeta nie tworza par. Oczywiscie nie neguje tego, ze moze byc tak jak Ty piszesz.. ze ktos zostanie wierny tej pierwszej jedynej i tylka ja bedzie kochal... i tylko z nia sie bedzie kochal... no ale swiat jest taki jaki jest... niestety

Po czesci jednak Cie rozumiem, jestem po tym swoim pierwszym razie i mysle ze to jest ta jedyna... i nawet mi w glowie nie siedzi zeby zdradzic... ale nikt ne wie jak to edzie kiedys i jak dlugo bede zwiazny z "moja".
Jezeliby sie trzymac dogmatow kosciola dotyczacych sexu... to czy nie uwazasz ze to walsnie kosciol traktuje sex malenski wylacznie cielesnie? Bo pzrzeciez KAZDY stosunek sexualny wedlug kosciola ma prowadzic do (przepraszam ze to tak nazwe) zaplodnienia i urodzenia dziecka przez kobiete... wiec kosciol traktuje to jako (znow przepraszam) przedluzenie gatunku... jezeli sie tego trzymac... to mozna myslec, ze owszem ta jedna jedyna bedzie tylko na 2, 3 razy.. bo kto w dzisiejszych czasach pozwoli sobie na wieksza liczbe dzieci kiedy to nierzadko nie stac nas nawet na to jedno... Rwoniez uwazam ze sex jest tylko uzupelnieniem milosci a nie jej sensem, pomimo tego ze napisalm wyzej to co napisalem. Wedlug nauk kosciola sex przed malenstwem jest wykluczony, wiec pozostaje tylko rozmowa o nim... a co jezeli kobiecie nie bedzieodpowiadal partner lub partnera interes, i to wcale nie dlatego ze ma porownanie bo przeciez jest dziewica.. ale dlatego ze nie miala okazji "go" dotknac, zobaczyc jaki "on" jest. Nie oszukujmy sie, ze jezeli facet ma lekko ponad 10 cm to nie zaspokoi kobiety cokolwiek by nie robil, nawet psychicznie gdyz kazda dziwczyna dorasta w towarzyswie innych dziewczyn, i te ktore uprawiaja sex mowia jaki to Tomek czy Michal mial interes... no i w noc poslubna Monika zobaczy interesik swojego partnera na cale zycie... zawiedzie sie na tym co zobaczy i pomysli sobie jakie to inni mieli *****y i juz jest na przegranej pozycji psychicznie, bo zawsze w glowie jest mysl "jaki on jest maly..."
Oczywicie nie musi byc tak jak napisalem, bo sa to moje indywidualne przemyslenia no i moje zdanie na ten temat. Wiec jestem ZA sexem przedmalzenskim, bo to sex wlasnie jest glowna przyczyna rozwodow i rozpadania sie malzenstw... czego by nie powiedzial...
taki maly offtopic z mojej strony. Sorki ze tyle napisalem i jak nie ma to ni ladu ni skladu, ale nie mam czasu czytac tego 2 raz bo czas mnie goni...
pozdro