jest takie powiedzenie: jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
teraz zastanówcie się, kto na tym całym szumie najwięcej zarabia?
bo wg mnie są to całe zastępy prawników pracujące dla koncernów oraz firmy zajmujące się tworzeniem zabezpieczeń

piractwo jest też nie na rękę producentom, bo zmusza ich do wysiłku nad stworzeniem wartościowego produktu.
ostatnio na topie jest half-life 2.
mimo, że zabezpieczenia zostały złamane, gra sprzedaje się rewelacyjnie.
znam kilka osób, które mimo posiadania pirata, kupiły oryginał.
windows jest tak popularny, bo jego zabezpieczenia to pic na wodę.
bill doskonale o tym wie - dlatego jest miliarderem.
facet naprawdę jest geniuszem i mam głęboki respekt dla niego.
więc nie wierzę w bajki o szkodliwym działaniu piractwa.