Sid ma racje. Mocno zapchany dysk jest trudno zdefragmentować... w dodatku jak jest jeszcze na ntfs-ie. Na każdym dysku z tym systemem są poukrywanne spacjalne katalogi które są nie do ruszenia. Ja robie tylko defraga partycji systemowej bo jest często używana. Reszty mi sie nie chce bo 60GB plików to by sie pare godzin defragmentowało. Pozatym nie byla by w 100%. Defrag i tak pozostawiłby filmy itp pofragmentowane. Zresztą ich odczyt i tak jest powolny

w koncu jest to tylko okolo 1000-1500kbps