Bawię się tym wynalazkiem od tygodnia (szef kupił, jego strata) i widzę same prawie wady. Po raz pierwszy w dziejach Ghosta nie mozna utworzyć boot-dyskietki, cała płyta z instalką jest bootowalna (ok. 400 MB) ale to nie to samo. Pojawiło się nowe rozszerzenie pliku obrazu, czyli .v2i plików z rozszerzeniem .gho nowy Ghost nie przeczyta

. Z poziomu boot-płyty można tylko przywrócić obraz, ale już nie można utworzyć. Wczytywanie płyty jako boot-dysku trwa koszmarnie długo (ponad pótorej minuty) i tu można przywrócić obraz .gho, ale program do tego celu uruchomi starego, poczciwego Ghosta 8.0

. Jedyny pozytyw jaki znalazłem to kompresja obrazu o ok. 10 % większa w porównaniu do Ghosta 8.0 i możność utworzenia obrazu z poziomu Windowsów. Nie rozumiem po co Symantec zrobił Ghosta 9.0 na wzór Drive Image 7.0 ze wszystkimi jego wadami, zamiast rozwijać swojego 8.0 lub 2003, po to było kupować Power Questa ? Wielbicielom pozostaje używać nadal wersji 8.0 bądź 2003, albo się przesiąść na 9.0 i wku...ać. A mowiłem szefowi, by kupił True Image, nie posłuchał.