|
pare lat temu obrobili mi mieszkanie... nowka wieza, mnustwo ciuchow poszlo sie rypac... po miesiacu przyszlo pismo ze sprawa umozona
generalnie policja ma to w p&^%$ - na miejscu ekipa zebrala odciski palcow i powiedzieli ze mam z Zona (wowczas jeszcze Dziewczyna) zglosic sie po zdjecie odciskow wlasnych na policje zeby odrzucic z zebranej puli nasze i reszte porownac z baza danych (no i zostawic w aktach)
przyjezdzamy a tu tekst ze po co przyjechalismy? ze to nie ma sensu?
i ja place podatki na taka opieke... policjancji zbierajacy slady byli super, ale potem bajka sie skonczyla
*****a prowadzacego sprawe to bym najchetniej powiesil za jaja - zarzucil mi klamstwo jak 2 tygodnie po wlamaniu poszedlem na policje zeby w zeznaniach rozdzielic to co zginelo mi od tego co zginelo Mojej Ukochanej (kwestie ubezpieczenia)
|