Ja chyba wpadłem na najbardziej poroniony pomysł ale co tam ...niezałuje niczego
Nie miałem ochoty jakoś na Impreze u kolegi po raz 1346 raz w życiu, kluby, rodzina ...nuda. Wsiadłem sobie w pociąg do Częstochowy, gdyż umówiłem sie ze znajomą. Ktora jak się pozniej okazało nie mogła mnie znalesc.
W wyniku czego utknąłem w tym mieście 31.12.2004 godzina po 20:00. Super krwa...
SIedze na centralnym w Czewie, nie znam nikogo ukochany Sylwek 2005 przeza***isty, mozna tylko pomarzyć. Ale....
Nagle słysze głos "chodz z nami". Nie byli to ministranci, ani aniołowie zaświatów. Tylko grupa z Dąbrowy Górniczej .....Gdy wszedłem z nimi na impreze doznałem szoku. Ludzie spią na stołach, muzka dudni niemiłosiernie, jakis kolo wpada z przestawionym nosem, kolejna osoba około 50 lat wpada bo dostał nożem w ręke

nooo wreście jestem gdzie chciałem. Alkohol sie leje, i lejee i leeeejjjjeeeee.....................chaos. Co sie wzniosło musi wkońcu upaść.
Dobrze pamietam ze jakaś kobieta mnie obudzila na centralnym w Wawie
czy to nie cudowne