|
Niewidomy mężczyzna wszedł do baru. Wła*ciciel podaje mu menu, ale niewidomy
mówi:
- Jak pan widzi jestem niewidomy - nie mogę przeczytać waszego menu, ale
proszę mi przynieść kilka brudnych widelców po poprzednich gościach, to coś
sobie wybiorę...
Nieco zdziwiony właściciel poszedł na zaplecze i przyniósł kilka nie umytych
sztućców. Podał je niewidomemu, który po kolei przykładał je do nosa i
wąchał.
- Już wybrałem - poproszę ziemniaki puree z kotletem mielonym.
Po otrzymaniu posiłku niewidomy go zjadł, zapłacił i wyszedł....
Kilka dni później znów wstąpił do tego baru i gdy podano mu menu powiedział:
- Nie poznaje mnie pan Jestem tym niewidomym, który był tu kilka dni
temu...
- Och, najmocniej przepraszam już biegnę po brudne sztućce...
Tym razem po obwąchaniu kilku widelców i noży niewidomy zamówił spaghetti z
serem i brokułami.
Gdy po kilku dniach właściciel zauważył, że niewidomy ponownie wchodzi do
baru szybko pobiegł na zaplecze, wziął kilka sztućców i zaniósł je do
kucharki (którą była jego żona)
- Marysia, znów jest tu ten niewidomy facet, o którym Ci opowiadałem, weź
te widelce i wytrzyj je w swoje majtki - sprawdzimy jak sobie teraz
poradzi...
Już po chwili podszedł do klienta i mówi:
- Witam ponownie - dzisiaj mam już dla pana przygotowane sztućce - proszę
wybierać...
Facet wziął pierwszy z brzegu powąchał i mówi:
- Ooo Nie wiedziałem, że Marysia tu pracuje...
|