22.01.2005, 00:56
|
#2
|
|
αρχή
Data rejestracji: 16.06.2001
Lokalizacja: Θεσσαλονίκη, Ελλάδα
Posty: 4,912
|
Cytat:
|
Napisany przez puch
Uczyłem się komputera w czasie, gdy nie było jeszcze Windows 3.x, i w Polsce nie było wówczas komputera bez Nortona, a na wszystkich monitorach był powypalany luminofor w miejscach po ramkach Nortona... Co ciekawe, w owym czasie w USA Peter Norton był znany z Norton Utilities, natomiast Commandera nie znał praktycznie nikt... Podobnie było z ChiWriterem, który u nas był znany i popularny, bo pozwalał stosować polskie znaki, a w USA prawie nikt o nim nie słyszał. Tam królował Word Perfect, który nie był edytorem WYSIWYG, i moim zdaniem był wyjątkowo user-unfriendly. Ech, dawne czasy...
Dowcip z epoki:
Otwieram sobie Nortona, patrzę: po lewej dysk C, po prawej dysk C... Po co mi dwa dyski C? To jeden sobie sformatowałem...
Teraz, jakkolwiek zwykłe kopiowanie, zwłaszcza w obrębie pulpitu, przeważnie wykonuję metodą "drag & drop", nadal używam Windows/Total Commandera do operacji bardziej złożonych, które moim zdaniem bardzo upraszcza.
|
eh... stare dobre czasy...
pamiętam chiwriter'a.
zajmował dwie dyskietki i jak na tamte czasy to była rewelacja (nie trzeba było stosować specjalnych znaczników).
można powiedzieć, że od niego właśnie zaczęła się rewolucja w edytorach tekstu.
__________________
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
pozdrawiam
|
|
|