Znalezione...
Starsze malzenstwo siedzi sobie przed telewizorem,
w bujanych fotelach, przykryci cieplymi kocykami.
Nagle starsza pani wyskakuje z pomyslem:
- Dziadku, a moze bysmy sie tak napili jakiegos winka?
Dziadek nie zastanawiajac sie dlugo zszedl do piwnicy
i wyciagnal mocno zakurzona butelke, przetarl etykiete
i czyta "KONJAK". Zaniósl ja do babci i zaczeli sobie popijac.
Pili do momentu, az butelka byla pusta. Po chwili
babcia mówi do dziadka:
- A moze skoczylibysmy do sypialni i pokochali sie troszeczke?
Dziadek z usmiechem na ustach porywa babcie do sypialni
i zaczeli sie kochac. Mija pierwsza doba, potem nastepna
i nastepna. Kiedy bylo juz po wszystkim, babcia wyslala
dziadka, aby z dokladnoscia przetarl
etykiete i dowiedzial sie czegos wiecej na temat trunku,
który spozyli. Dziadek chwycil butelke, przetarl dokladnie
etykiete i czyta: "KON JAK
NIE MOZE - JEDNA LYZECZKA NA WIADRO".
Wycieczka całej klasy na budowę. Pani rozdaje kaski i mówi:
- Załóżcie je dzieci. Kiedyś przyszli tu chłopiec i dziewczynka.
Ona założyła kask, a on nie chciał. I wyobraźcie sobie, że z góry
spadły cegły. Chłopczyk zginął na miejscu, a dziewczynka tylko
zaśmiała się i uciekła.
- Ja znam tę dziewczynkę - słychać głos z tyłu. - Ona dalej
śmieje się i biega w kasku po naszym osiedlu...
Siedzi facet w samolocie i wymiotuje do torebki. Widzący to pasażerowie wesoło komentują sytuację:
- Jeszcze, jeszcze ! Facetowi już się przelewa z woreczka, widzi to stewardesa i idzie po następny. Gdy wraca widzi że facet ma pustą torebkę a wszyscy pasażerowie wymiotują.
- Przelewało się to upiłem - komentuje facet.
Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta, jak zwierzęta się nazywają.
- To jest kot - mówi Małgosia.
- Bardzo dobrze. A to?
- To jest piesek - odpowiada Krzyś.
- Świetnie. A to? - pyta nauczyciel prezentujac zdjęcie jelenia.
Po kilku minutach, jako że nikt nie zgłasza się z odpowiedzią, postanawia zażartować.
- Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia.
- Nienasycony buhaj? - pyta nieśmialo Jaś.
Kobieta dzwoni do radia:
- Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku
było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na
sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski,
zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. I mam w związku z tym
gorącą prośbę:
- Proszę panu Stasiowi puścić jakiś fajny kawałek z dedykacja ode mnie
Kontrola na granicy:
- Name?
- Abu Dalah Sarafi.
- Sex?
- Four times a week.
- No, no, no... male or female?
- Male, female... sometimes camel...
Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- Żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
- Ach, do diabła z rybami!
Przychodzi mlody ksiadz do klasztoru, oprowadza go po nim stary proboszcz i mowi:
-tu masz sale bilardowa z ktorej mozesz korzystac do woli tylko nie w czwartki...
-tu masz basen z ktorego mozesz korzystac do woli tylko nie w czwartki...
-silownia, kregielnia, sala telewizyjna etc, etc... zawsze tylko nie w czwartki...
-a tu jest taki pokoj... w ktorym stoi szafa, wiesz jestesmy tylko ludzmi i czasami musimy "spuscic z krzyza" wiec tu masz (mowi otwierajac szafe) taka wypieta pupe i mozesz z niej korzystac do woli zawsze gdy ci sie zachce tylko nie w czwartki... ....rozumiesz ?
-dobra, dobra mowi mlodzian wszystko OK tylko dlaczego wszystko jest dostepne poza czwartkami ?
-bo w czwartki ty masz synu dyzur w szafie......
***8211; Dlaczego zespół napięcia przedmiesiączkowego
nazywa się zespołem napięcia przedmiesiączkowego?
***8211; Bo nazwa ***8222;choroba wściekłych krów***8221; jest zarezerwowana dla innej jednostki chorobowej.
Pewien facet szukał noclegu w hotelu lecz nie było wolnych miejsc. Prosi jednak recepcjonistę:
- Może jednak ma pan jakiś wolny pokój lub jakieś łóżko?
- Wie pan, mam pokój, w którym śpi jeden gość a drugie łóżko jest wolne -informuje recepcjonista.
- On na pewno byłby z tego zadowolony, bo zmaleją mu koszty wynajmu. Ale jest jeden problem, ten pan strasznie chrapie, całe piętro się skarży na niego.
- Nie szkodzi biorę.
Następnego dnia rano recepcjonista pyta faceta, jak minęła mu noc.
-Dziękuję, jeszcze nigdy się tak nie wyspałem - odpowiada tamten. - A nie przeszkadzało panu chrapanie?
- Nie od razu sobie z tym poradziłem.
- Jak to?
- Jak wszedłem, to już prawie spał, przechodząc pocałowałem go w
policzek i powiedziałem "Dobranoc przystojniaczku"
- A on? - pyta, coraz bardziej zaciekawiony, recepcjonista.
- Przez całą noc nie zmrużył nawet oka patrząc na mnie podejrzliwie
Facet wraca w nocy do domu. Z kieszeni wystaje mu wejściówka do agencji towarzyskiej. Żona w płacz i pyta czemu ty mi to robisz. Dbam o dom, gotuję sprzątam, dzieciakami się zajmuje. Czemu Ty chodzisz na te dziwki? On na to:
- Kochanie, wiesz jak ja z nimi uprawiam sex to one tak fajnie jęczą a Ty nie.
- No a gdybym ja jęczała to nie chodziłbyś do tego burdelu?
- No, wtedy to nie!
No więc wieczorem zaczyna się gra wstępna -mąż żonę całuje a ta odrywa usta od jego ust i pyta:
- Mam już jęczeć?
- NIE, poczekaj!
Facet schodzi do parteru - napalony już jak nie wiem co a ta znów:
- MAM JUŻ JĘCZEĆ?
- NIEEEE poczekaj!
Kochają się wreszcie, klient dochodzi i szepcze:
- O TERAZ jęcz, jęcz!
- Na życie mi brakuje, znów za gaz podnieśli, nie mam za co jutro kupić na obiad...
Przychodzi facet do zakładu pogrzebowego i mówi, że chciałby zamówić trumnę.
- Nie ma sprawy, odpowiada szef, mamy z mahoniu, ze złoceniami, jedwabne poduszki....
- No może coś tańszego ....
- Nie ma sprawy. Dąb, escetyczne wzory, bawełna ...
- Nie, nie.... Coś jeszcze tańszego ...
- Nie ma sprawy. Sosna, bez ornamentów, papierowa poduszka ...
- Nie, to nie to.... Powiem wprost. Chodzi o teściową ...
- To trzeba było mówic od razu. Nie ma sprawy. Niech pan ją przyniesie a my dorobimy uchwyty.
to też niezłe
http://info.onet.pl/1,15,11,9302718,...1,0,forum.html