zrazilem się do cs:s po ostatnim weekendzie, kiedy popykałem w AA.
tam to jest realizm...

nie to co w counter'ze, gdzie rzucasz gościowi granat pod nogi, pewny że go zalatwiłeś, a ten jak gdyby nigdy nic wybiega i załatwia ciebie i dwóch twoich kompanów.
wolę już hl2 dm...
najlepsze jednak są AA o ET.