|
Kolega pracuje w sortowni na poczcie i na Twoim miejscu bym nie wysyłał nic co kosztuje powyżej 1 $.
Opowiadał kiedyś numer z przesyłką z Francji. Był nią wysoce rasowy piesek. Przepisy pocztowe nakazują w tego typu przypadkach karmienie i zezwolenie na siusiu na terenie placówki. Pieska wypuszczono, ale już go nie znaleziono. Uciekł sobie w Katowicach. Pocztowcy niewiele się namyślając włożyli do paczki z Francji kundla, którego dokarmiali od paru miesięcy, a który włóczył się bezużytecznie wokół ich placówki. Sprawa oczywiście skończyła się w sądzie. Nadawca sprawę wygrał i otrzymał sowite wynagrodzenie.
Mi osobiście nic nie zginęło, a korzystam z usług PP od paru lat to jest od 2002 roku kiedy zarejestrowałem się na allegro. Jedynie pudełka przychodzą pękniete, ale przesyłki nigdy mi nie zgubili.
|