ja zawsze czyszcze z kurzu + kropla czegos tlustego na hm.. lozysko? (chyba tak to sie zwie

) czyli ta czesc ktora jest z tylenej strony wiatraka (czesto pod nalepka) coby sie lepiej krecilo i tyle, nic wiecej raczej sie nie da zrobic...
czyscisz wiatrak, szukasz lozyska, wacikiem wycierasz ze starego smarzydla i dajesz nowe, czasami wlasnie smar jest powodem halasu
a z tym cos tlustego to roznie... kiedys do wiatraka zasilki jak zaczal halasowac wkroplilem olej jadalny slonecznikowy... kilka tygodni unosil sie lekki zapaszek ale... dziala bezglosnie do dzis (ze 3, 4 lata)