Podgląd pojedynczego posta
Stary 01.03.2005, 12:53   #2837
baca
Stały bywalec ;)
 
Avatar użytkownika baca
 
Data rejestracji: 26.06.2004
Lokalizacja: Górny Śląsk
Posty: 132
baca w tym momencie nie ma Reputacji dodatnich ani ujemnych <0  pkt>
Znalezione....

Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył -masakra.
Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko
potłuczony. Z drugiego ksiądz - parę siniaków... Patrzą na siebie
- na samochody - niedowierzanie... Rabin mówi do księdza: to
niemożliwe, że żyjemy...
Ksiądz: no właśnie - to musi być znak od Szefa...
Rabin: tak, to znak od Szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
Ksiądz: tak, koniec waśni między religiami...
Rabin (wyciąga piersiówkę): napijmy się, żeby to uczcić. Ksiądz
wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin
zakręcił i schował.
Ksiądz: a ty ?
Rabin: a ja poczekam, aż przyjedzie policja...



Prezes jednego z wielkich europejskich banków, aby udowodnic swoim
klientom, ze w jego firmie ich pieniadze sa najbezpieczniejsze,
zorganizowal miedzynarodowe zawody dla wlamywaczy. Konkurencja
polegala na tym, ze w sejfie w jednej z komnat skarbca umieszczono piec
milionów dolarów. "Zawodnicy" mieli w calkowitych ciemnosciach otworzyc
w ciagu jednej minuty drzwi sejfu. Po tym czasie zapalalo sie swiatlo co bylo
równoznaczne z wlaczeniem sie alarmu i aresztowaniem przez policje w
ciagu kolejnej minuty. Zaden z kasiarzy nie byl jednak w stanie sprostac
zadaniu i gdy zapalalo sie swiatlo sejf pozostawal zamkniety.
Przyszla kolej na "reprezentantów" Polski. Jasiek Kicha z Pruszkowa i
Lucek Mankut z Wolomina weszli do skarbca i w tym momencie zgaslo
swiatlo i zaczeto odliczac czas. Po minucie przewodniczacy komisji
sedziowskiej naciska wlacznik swiatla... i nic. Dalej jest ciemno.
Znowu pstryka... ciemno. Nagle w ciemnosci rozlega sie szept:
- K*rwa Jasiek, ukradlismy piec milionów dolców, wiec po jaki ch*j ci
ta zarówka?

Inżynier umarł i poszedł do piekła. Szybko zaczął mu przeszkadzać niski
poziom życia w piekle i zaczął projektować oraz budować usprawnienia. Po
jakimś czasie mieli klimatyzację, spłukiwane toalety i ruchome schody a
inżynier stał się bardzo popularnym facetem. Pewnego dnia Bóg dzwoni do
Szatana i pyta drwiąco:
- No i jak tam u was na dole?
- Za****ście, mamy klimę, spłukiwane kibelki, ruchome schody i nikt nie wie,
z czym inżynier jeszcze wyskoczy - odparł Szatan
- Co?!? Macie inżyniera?!? To pomyłka, nigdy nie powinien trafić na dół,
wyślijcie go do nas.
- Zapomnij. Podoba mi się inżynier w załodze. Zatrzymuję go.
- Wysyłaj go na górę albo cię pozwę.
Szatan zaśmiał się szyderczo:
- Taa, jasne. Ciekawe skąd weźmiesz prawników?
baca jest offline