|
Ja miałem coś podobnego z Worms Armageddon. Na szczęście nie zdarło się tam, gdzie była zapisana ścieżka. Wsadziłem płytkę do napędu, trzymałem guzik, żeby się nie odpalił, a potem włączyłem Nero i prędkość odczytu na 1x, a nagrywania na 12x. Chodziło o to, żeby prędkość obrotów nie zdarła folii głębiej. Jeśli wsadzasz taką płytę do napędu i ona wiruje 52x to nie ma się co dziwić, że po wyjęciu nic z niej nie zostało... Najlepiej w Nero trzeba było ograniczyć prędkość CD do 1x, a potem kopiować po kilku fotkach, aż dojdzie się do błędu... I to tyle.
|