witam...
szybkie pytanie... maly psikus...
nie mialem win 98 juz u siebie w domu daaaaawno...
dzwonil wlasnie do mnie kolega z pracy... ze uruchamia sobie komputer... a tu zonk bo wlancza sie ms-dos...
nie ma wlozonej dyskietki ani plyty bootowalnej i w biosie ma normalne startowanie z dysku...
jak wlancza komputer to odpala sie automatycznie NC jak wpisuje komende WIN pisze ze odpali mu windowsa ale po restarcie...
a po restarcie znowu jest ms-dos... i hm... powiedzialem zeby uruchomil awaryjny i sie odpalil... no ale na awaryjnym nie da sie nic robic w sumie...
wiec kto podpowie jak to zrobic szybko... mnie tam nie ma i pomysly juz mi sie skonczyly...
a chodzi o czas...
prosba... z gory dzieki...