|
Chyba sie nie do konca zrozumielismy. Ja nie neguje zachowania i emocji ludzi, bo sam przezywalem ostatnie wydarzenia w smutku i w napieciu sledzilem kanaly informacyjne.
Mi badziej jednak chodzi o ped mediow za informacjami. Nie pracuje w TV, nie znam jej od kuchni podobnie jak tego jak sa takie programy przygotowywane, ale wydaje mi sie ze niektore materialy byly juz na sile, podobnie jak goscie zapraszani do studia - ot takie zapelnienie czasu, w ktorym nie mamy nic nowego do powiedzenia - i nontoper maglowanie tego samego tylko w innych slowach, bo nowe informacje nie naplywaly. Szczytem wszytkiego dla mnie byla zbyt pochopnie podana informacja o smierci papieza w piatek, na tvn24 a potem dopiero sprostowanie, ze to podane przez wloskie media, nieoficjalnie i w ogole przepraszamy ale to nie nasza wina. A prawda jest taka ze po tych slowach, ze "papiez nie zyje", czlowieka cos ukluwa w serce, ze to juz, ze juz koniec, zeby za chwile sie dowiedziec, ze jednak jeszcze nie. Niby ulga a jednak to nie to, bo co tu duzo ukrywac, ale to media doprowadzily do tego, ze ludzie w podswadomosci nie czekali juz na wyzdrowienie papieza, lecz na to kiedy umrze a tak byc nie powinno.
Cala ta akcja mediow miala na celu, ktory kanal pierwszy poda informacje o tym ze papiez oficjalnie zmarl, ktora bedzie miala te "szczescie"?, powod do dumy? ze to ona pierwsza podala ta informacje.
Dodakowo to o czym pisal @andrzej - wszyscy byli na ta smierc przygotowani, bo nie wierze ze w 5 minut po oficjalnym komunikacie o smierci pracownicy portali internetowych stworzyli tak wygladajace strony.
I tak jak napisal @Sid, to juz jest meczy.
Wiec jeszcze raz, nie neguje tego jak sie ludzie zachowuja, ale to jaka atmosfere wywolaly na swiecie, ale glownie w Polsce media.
To tyle z mojej strony.
|