|
ale to nic w porównaniu do przewidywanych 7 mln na ceremonii pogrzebowej w rzymie...
dla porównania: obszar administracyjny rzymu: 1523 km2, liczba ludności 2,6 mln (zespół miejski 3,8 mln)...
władze miasta starają się wszelkimi sposobami ograniczyć napływ wiernych do miasta.
[...] Plac świętego Piotra jest już wypełniony. Służby porządkowe nie wpuszczają już przed Bazylikę Watykańską pielgrzymów i kierują ich na rzymskie place, gdzie ustawiono ogromne telebimy, na których będzie można śledzić przebieg uroczystości.
Na placu pozostały już tylko miejsca dla przedstawicieli Kurii Rzymskiej oraz 1500 osobistości z całego świata.
Ludzie przemieszczają się we wszystkie strony, próbując znaleźć dogodne miejsce, ale wszędzie jest już bardzo ciasno. Pielgrzymi są zdezorientowani, bo - wbrew zapowiedziom o świetnej organizacji - nikt tutaj nawet nie kieruje ruchem. Pielgrzymi, którzy weszli na plac i pobliskie ulice, są tam praktycznie uwięzieni. Ci, którzy obawiając się zgniecenia przez tłum, próbują się wycofać, ale nie mają na to najmniejszych szans. [...]
[...] Ulice są kompletnie zakorkowane. Widać stojące karetki, ale są one praktycznie unieruchomione przez tłum. Ludzie zaczynają się denerwować, słychać okrzyki w wielu językach, najgłośniej po włosku.
Przed Bazyliką św. Piotra ustawiono kilka telebimów, na których zgromadzeni będą mogli oglądać uroczystości. Na razie wyświetlane są na nich zdjęcia Ojca Świętego i komunikaty, m.in. po polsku: "nie popychaj, a nie będziesz popychany".
W całym Rzymie pełno jest Polaków i polskich flag. Niektóre placyki koło Watykanu zamieniły się tej nocy w polskie miasteczka. Według szacunków, na pogrzeb papieża przyjechało około miliona Polaków. [...]
__________________
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów bez podawania przyczyny.
pozdrawiam
|