Cytat:
|
Napisany przez ssslawek
dlaczego nie widze przeplotu w TV mimo ze podobno tam jest, a widze natomiast go na moich filmach na monitorze ( ok, nauczylem sie go niwelowac, juz nie widze)
kto potrafi wytlumaczyc?
|
Żeby dokładnie zrozumieć istotę dlaczego tak się dzieje trzeba trochę cofnac się w czasie i przeprowadzic mały wywód :-)
Otóz:
Jak wiemy, rozrózniamy dwa rodzaje wyświetlania obrazu:
progresywny - każdy obraz jest wyświetlany jako całosc od góry do dołu w jednym przebiegu - monitory komputerowe wykorzystują właśnie ten typ wyświetlania
z przeplotem - najpierw są rysowane linie nieparzyste, następnie obraz jest wypełniany liniami parzystymi (lub odwrotnie w zaleznosci od kolejności pól obrazu). Jeden zestaw linii (parzystych lub nieparzystych) okreslany jest jako półpole obrazu.
Rysunki na tą okolicznosć są gdzieś w necie, chwilowo nie mam nic pod ręką - ale wiadomo o co chodzi :-)
Tryb wyswietlania z przeplotem ma swój początek w odległej przeszłości, gdzie z uwagi na ograniczenie pasma transmisji, zarówno sygnału rozsiewczego z nadajników naziemnych, jak i nadawania w sieciach kablowych, nie dało sie transmistować obrazu z prędkoscia 25klatek na
sekundę. Dlatego zdecydowano przesyłać sie obraz za pomocą półobrazów (przeplotu), gdzie zamiast 25klatek pełnego obrazu, przesyłane jest 50 półobrazów na sekundę. Co na jedno wychodzi, ale zajmuje o połowę mniejsze pasmo.
Niestety - taki obraz staje się problematyczny do odtworzenia na monitorach PC - właśnie z uwagi na ten drugi przebieg, rysujacy drugi półobraz.
Dzieje sie tak dlatego, że ten drugi półobraz niesie za sobą ciut inna informację (czytaj jest inny od pierwszego półobrazu - jak filmujesz ruch to on się zmienia dynamicznie, czyli jak sie blizej przyjzec półobrazom to są one ciut inne - a wyswietlane są przecież jako jeden obraz - składane są w całosc!)
W telewizorach analogowych przy 50Hz częstotliwosci odswieżania dużą role gra parametr, który nazywa się czasem wygaszania obrazu (półobrazu) - to jest ten sam parametr, który jest jednym z ważniejszych parametrów w ekranach LCD, a odpowiada za powstawanie smużenia. Czas ten w połączeniu z możliwościami percepcji ludzkiego oka daje obraz, który wydaje sie być stabilny i czysty.
Komputer natomiast rysuje te obrazy progresywnie, czyli wyswietla od razu oba półobrazy i to na tyle szybko, że mozemy zauważyc te drobne z pozoru różnice we fragmencie obrazu niesionym przez półobraz. Powoduje to powstawanie czegos na kształt poząbkowanego obrazu lub nawet drobnego migotania.
Przeplot mozna oczywiście starać się jakoś usunać. Robi się to albo poprzez całkowite odrzucenie jednego półobrazu i rekonstruowaniu ramki z drugiego (daje to w efekcie spadek rozdzielczości) lub poprzez sklejenie w całość (wymieszaniu) obu półobrazów (w efekcie mamy jeden obraz ze zniekształceniami o których traktował powyzszy wywód - oczywiście za pomoca wyrafinowanych algorytmów mozna trochę zniwelować dla oka te zniekształcenia).
Osobiscie jestem zwolennnikiem NIE radzenia sobie z przeplotem, ale pozostawianiem go takim jak jest - jezeli oczywiście występuje on w materiale źródłowym.
Pozdrawiam!