|
tak to czytam co tu piszecie.... i tylko jedno moge powiedzieć, że jest to typowy stronniczy bełkot ludzi którzy zatrzymali się na systemach marki microsoft o oznaczeniu 98 i niezależnie od faktu że technologia się zmienia oprogramowanie też to dalej mają klapki na oczach i widzą napis windows 98/zwis/format c: i podobe.
Co wy robicie z tymi systemami ,że wam chodza miesiąc bo mam wrażenie, że raczej więcej tutaj jest tzw ******enia niż konkretów nie wspominając o udolności/nieudolności użytkowników. To nie o systemie źle świadczy, że wytrzymuje miesiąc (mowa tu o systemach opartych na technologii NT) lecz o jego właścicielu. Zgodzę się z dwoma argumentami na korzyść linuxa pierwszy to to że jest darmowy(bardzo silny argument), a drugi to to, że lepiej się sprawdza w środowisku serwerowym.
A bajki o stabilności już naprawdę robią się nudne.
Potrafię zdobyć się na szacunek ale dla osób które potrafią dostrzec zalety i wady zarówno linuxa jak i windowsa ale mam wielką pogarde dla osób śliniących się w niebogłosy jaki to linux cudnym systemem jest natomiast jak to im się windows zwisami we znaki dawał. To jest istna paranoja.
Sam zakupiłem windowsa z prostej przyczyny.. linux do pracy się nie nadaje. Oczywiście wściekam sie na politykę cenową Microsoftu jak i kwestię dotyczącą licencji OEM ale uważam że w2k jest ich bardzo udanym produktem który nie miał na celu trafić do grup stawiających na rozrywkę. Później pojawił się Xp z marketingowym wybrykiem zwanym luna i innymi pierdołami ze słynną aktywacją w wersjach OEM włącznie.
Ale to co tutaj czytam odnośnie porównania obu platform to jest dziecinada. Większośc szczyci sie legalnym systemem no ok ale gdzie reszta? gdzie te multimedia gdzie te filmy. TO taka pozorna legalność.
Ja zakupić system musiałem ze względu na pracę przy komputerze a nie z wielkiego uwielbienia do Microsoftu. Ot po prostu aplikacje które potrzebuje działają albo pod Windows albo Mac OS.
Prawdę mówiąc po tym jak oczytałem się na temat licencjonowania ich produktów zbrzydło mi wszystko co tej firmy dotyczy i jeżeli by mi przyszło platformę kiedyś zmienić to głównym powodem było by dla zasady zrezygnowania z ich produktów i chamskiej polityki firmy względem klientów.
Nadal linuxem bawią sie tzw. grzebacze których fascynuje ustawianie, poprawianie, dopracowywanie itd itp a normalny użytkownik nie ma czasu na babranie się w tym wszystkim. Lub też firmy chcące do minimum zredukować koszta.
Więc panowie trochę obiektywizmu i krytycyzmu pod swoim adresem bo jak już mówimy o stabilności systemu to niebieskiego ekranu nei widziałem dobre 3 lata a tyle samo pracuje na moim W2K i uwierzcie mi nie oszczędzam go. Najważniejszy jest rozsądek i logika a nie póxniej bezpodstawnie bluzgać że to mi się dzieje że tamo mi się dzieje bo to jest tylko i wyłącznie obraz danego użytkownika.
pozdr.
|