najbardziej mnie dobija fakt, że wszędzie wspomina się o francuzach i o ich 'wkładzie' w wojnę... żabojadów nie lubiłem, a teraz nie lubię jeszcze bardziej... przecież Niemcy ich w miesiąc otumanili, a potem kwitło tam kolaboractwo itp, bo siłą sobie nie mogli poradzić...
Apropo szeroko pojętej "Rosji" - po prostu byli w tej wojnie agresorami, a gdyby "Hitlerowi nie zechciało się wyruch** sowietów" (text z jakiegoś forum) to wojnę by wygrał nazizm 'przeplatany' komunizmem...
Stalin, jak i cała Rosja, popełnił w tej wojnie wiele błędów, nie był wcale lepszy od Hitlera a teraz jego pogrobowcy nie chcą się do tych błędów przyznać i tyle... zbyt bardzo by 'upadli' gdyby powiedzieli prawdę o obozach itp. i gdyby przyznali się do tego co robili...
no ale cóż... '60 lat minęło'... oby to się więcej nie powtórzyło... i... żyjmy dalej (srając ze wschodnim wiatrem... - nie mogłem się powstrzymać

)